Wednesday, December 29, 2010

Odpowiedz do Jana Grossa nowej ksiazki "Złote żniwa", nowa książka Jana Tomasza Grossa, która w lutym ukaże się w Polsce, jest wielkim oskarżeniem Polaków o czerpanie zysków z Holocaustuszkalujacego Polsce i Polakow. Prosze zobaczyc Film i PROTESTOWAC!

Odpowiedz do Jana Grossa nowej ksiazki "Złote żniwa", nowa książka Jana Tomasza Grossa, która w lutym ukaże się w Polsce, jest wielkim oskarżeniem Polaków o czerpanie zysków z Holocaustu szkalujacego Polsce i Polakow. Prosze zobaczyc Film i PROTESTOWAC!

Prosimy przekazac kazdemu film na naszym szybkim serwerze z Washington DC Polski Angielski dotacja naszej firmy

Documentary film about Polish and Jewish history

dlugi film Prosze click below and press play

http://raqport.com/videos/polish-jewish-history/

Tuesday, November 9, 2010

Tak Polska Naturalna Zywnosc produkowana przez male rodzinne farmy to jest odpowiedz na dobre zdrowie

Tak Polska Naturalna Zywnosc produkowana przez male rodzinne farmy to jest odpowiedz na dobre zdrowie


"The Gerson Miracle" (Cud terapii Gersona), polskie napisy
AUTOR: Stephen H. Kroschel, 2004
CZAS: 91 min.
LINK: www.tvinterpolonia.org?p=10001148 Informacje dodatkowe:→ Więcej informacji na temat "terapii Gersona" - w jęz. polskim→ Gerson Institute / Cancer Curing Society - w jęz. angielskim

Sunday, October 10, 2010

Misja specjalna 05.10.2010.KATASTROFA SMOLENSK

Misja specjalna 05.10.2010.KATASTROFA SMOLENSK

http://www.youtube.com/watch?v=F35-SxEKSKA&feature=email

Sunday, July 18, 2010

Wednesday, July 14, 2010

ODEZWA do Narodu Polskiego Ks. Prałata Henryka Jankowskiego „całe życie walczyłem o znaczenie, co się zwie imponderabilia jak: Honor, Cnota, Męstwo”

ODEZWA do Narodu Polskiego Ks. Prałata Henryka Jankowskiego „całe życie walczyłem o znaczenie, co się zwie imponderabilia jak: Honor, Cnota, Męstwo”

INFORMACJA O POGRZEBIE ŚP. KSIĘDZA PRAŁATA HENRYKA JANKOWSKIEGO 1936 - 2010
Radio Maryja, 2010-07-13

Ze smutkiem zawiadamiamy, że odszedł do Domu Miłosiernego Ojca w dniu 12 lipca 2010 r. wieczorem, na plebanii parafii św. Brygidy w Gdańsku, w wieku niespełna 74 lat życia, w 46 roku kapłaństwa, po kilkuletniej chorobie, śp. Ksiądz Prałat Henryk Jankowski, wieloletni Proboszcz parafii św. Brygidy w Gdańsku, Kapelan "Solidarności".

Uroczystości pogrzebowe odbędą się 17 lipca 2010 r. (sobota) o godzinie 11.00 w Bazylice św. Brygidy w Gdańsku, pod przewodnictwem Arcybiskupa Metropolity Gdańskiego Sławoja Leszka Głódzia.

Zapraszając na powyższe celebracje, prosimy wszystkich o modlitwę za śp. Ks. Prałata Henryka Jankowskiego.

Ks. Prałata Henryka Jankowskiego

Drodzy Rodacy!
Umiłowani Bracia i Siostry!

2 kwietnia o godzinie 21.37 Roku Pańskiego 2005 – w czasie trwania Apelu Jasnogórskiego i w Wigilię Święta Miłosierdzia Bożego zmarł jakże bardzo ukochany przez Cały Naród Polski i przez cały Świat Ojciec Święty Jan Paweł II – nasz największy Rodak, największa i najbardziej niezawodna ostoja chrześcijaństwa przełomu Tysiącleci, największy autorytet moralny naszych czasów.

Kilka dni wcześniej zmarł Edward Moskal – Prezes Kongresu Polonii Amerykańskiej, wielki przyjaciel Polski.

Mamy rok 2005 – trudny rok wyboru nowego Prezydenta R.P., rok wyborów do Sejmu i Senatu, powołania nowego Rządu i rok głosowania w referendum nad sprawą przyjęcia lub odrzucenia konstytucji Unii Europejskiej, w której brakuje odniesienia do Boga i chrześcijańskich korzeni Europy.

Ateiści, libertyni, liberałowie, masoni i postkomuniści zdominowali Europę i Polskę. Systematycznie niszczą niepotrzebny im Kościół Rzymsko – Katolicki. Każdy prawdziwy, rzetelny katolik świadomy swego miejsca wobec Boga, wobec drugiego człowieka, wobec swojej Ojczyzny i wobec swego środowiska – to ich wróg. Planowo niszczą więzy rodzinne i poczucie patriotyzmu. Dużą część naszego społeczeństwa zepchnęli na margines życia, pozbawiając pracy, domów, mieszkań, możliwości kształcenia i korzystania z dóbr kultury. Trwa planowa produkcja bezrobotnych i bezdomnych niewolników ekonomicznych bez środków do życia. Miliony dzieci, kobiet i mężczyzn, emerytów, rencistów – żyje w skrajnej nędzy, poniżej minimum biologicznego. Pozostali – w obawie przed losem tych nieszczęśników -w rytm niewolniczej pracy, od rana do nocy – gonią za pieniądzem.

Jedynym Bożkiem staje się Mamona. W przewrotny sposób ludzie, partyjne kliki spod znaku SLD, czy Platformy Obywatelskiej działają jak masoni. Wykorzystując media sterowane przez Adama Michnika i Jerzego Urbana oraz media uzależnione w 100% od kapitału zagranicznego, a nawet wykorzystując prostactwo i prymitywizm ludzi władzy – atakują Kościół Katolicki, ludzi i instytucje z nim związane, atakują religię, księży i chrześcijańskie wartości moralne.

Jednocześnie świadomie i celowo propagują narkomanię, alkoholizm, rozpustę, aborcję, pogardę dla wartości narodowych i chrześcijańskich, dla europejskich norm kultury opartej na klasycznych wzorcach greckich, rzymskich, chrześcijańskich, wreszcie – zbrodniczo propagują masową eutanazję.

Quo vadis? Dokąd idziesz świecie współczesny, świecie bez Boga, bez Kościoła, bez religii, bez Ojczyzny, bez honoru, bez norm moralnych. Świecie ateistów i masonów! Dokąd idziesz świecie z kultem siły, przemocy i pieniądza?

Odpowiedź jest tylko jedna. Taki świat zmierza ku zagładzie!!!

Jako Polak, Kapelan Honorowy Jana Pawła II i Kapelan „Solidarności” pytam: czy tak być musi? Czy o to walczyliśmy w 1980r. i 1989r.? Czy o to walczyliśmy również w latach 1956, 1970, 1976? Czy po to ginęły od kul tysiące patriotów polskich na rozkazy moskiewskich zbrodniarzy komunistycznych wykonywane rękami ich polskich służalców spod znaku PZPR, UB, SB?

Czy od 1989 r. samozwańcza elita polityczna sprawuje władzę naprawdę w imieniu i na rzecz Polaków?

Co zrobili dla Polski ci, którzy zastąpili po 1989 r. komunistów z PZPR? Nowe elity polityczne podzieliły się po połowie z komunistami majątkiem wypracowanym przez wieki przez Naród Polski. Dzisiaj gospodarka, aparat państwowy, prasa, radio i telewizja są w rękach byłych komunistów z PZPR, którzy przechrzcili się na SLD Millera i Oleksego, Socjaldemokrację byłego Marszałka Sejmu – Borowskiego, Unię Pracy wicepremier Jarugi-Nowackiej, a w drugiej połowie są w rękach byłej tzw. opozycji okrągłostołowej. Opozycji reglamentowanej i limitowanej, która paktowała z komunistami, jak podzielić Ojczyznę między siebie kosztem 10 milionów uczciwych członków „Solidarności” i ich rodzin, kosztem całego Narodu.

Rodacy!

Po 15 latach rzucania Was na kolana i wtrącania do śmietnika historii nie powinniście już więcej głosować na tych samych ludzi, którzy najpierw tworzyli KOR, czyli Komitet Obrony Robotników (a z „obroną robotników” mieli tyle wspólnego, ile tańcząca baletnica ma wspólnego z pracującym górnikiem lub hutnikiem), a następnie przed kolejnymi wyborami parlamentarnymi zmieniali nazwę swej partii – na Unię Demokratyczną, Kongres Liberalno – Demokratyczny, Unię Wolności, Partię Konserwatywno – Ludową, wreszcie…Platformę Obywatelską – Tuska i Rokity. To ta sama stugłowa hydra, wciąż odradzająca się pod nową nazwą. To ta głowa z twarzą Balcerowicza i Hanny Gronkiewicz-Waltz, którzy zaprzedali nasze rodzime banki obcym monopolom, tak bardzo dyktującym dzisiaj warunki ekonomiczne naszym przedsiębiorcom, a właściwie to stwarzającym im taką sytuację, by rzekomo oferowany przez nich kredyt był dla naszego rodzimego przedsiębiorcy w ogóle niedostępny. Te wszystkie partie, to jeden i wciąż ten sam mutant polityczny, sterowany przez Adama Michnika, który po 1989 r. zhańbił się deklarowaną publicznie przyjaźnią z Jerzym Urbanem i Wojciechem Jaruzelskim, który w Australii powiedział, że Polakami to się łatwo rządzi, bo Polacy to stado baranów, a sam wstydzi się nawet przyznać do swoich judaistycznych korzeni i do swego prawdziwego nazwiska! Ukrywa się więc pod nazwiskiem: Michnik!

Drodzy Rodacy!

Wzywam Was dla dobra Naszej Ojczyzny, wzywam Was dla Waszego Dobra, dla Dobra Waszych Dzieci i Wnuków – nie głosujcie na Partię Demokratyczną. Jej twórca – Frasyniuk to bliski współpracownik b. przewodniczącego Unii Wolności – osławionego Leszka Balcerowicza, ojca nędzy Polaków.

Drugi z ojców Partii Demokratycznej: Mazowiecki, twórca „grubej kreski” zaprzepaścił dorobek „Solidarności” i umożliwił komunistom po 1989 r. dalsze rozkradanie Polski.

Premier Belka i wicepremier Hausner z nowej Partii Demokratycznej – to księgowi rządzącego obozu SLD, którzy zrobili wszystko, by jak najbardziej obniżyć renty, emerytury, zasiłki rodzinne i zwiększyć Polakom podatki, a jednocześnie nie pobierali podatków od potężnych firm zagranicznych. Ludzie ci, to współczesna polska magnateria, zasiadająca m.in. w radach nadzorczych, gdzie za jedno posiedzenie płacą sobie po kilkadziesiąt tysięcy złotych.

„Errare humanum est” mawiali starożytni Rzymianie. „Błądzić jest rzeczą ludzką”. Rodacy! Nie wolno nam powtarzać błędu czynionego przez ostatnie 15 lat. Nie głosujcie ani na SLD, ani na Platformę Obywatelską, ani na Partię Demokratyczną.

Ani czerwoni z SLD, ani różowi z PO, ani czerwono-różowi z PD, tj. Partii Demokratycznej – nie dadzą Wam obiecanej manny z nieba.

Oni wszyscy, to liberałowie – zwolennicy wielkiego kapitału. Dla nich zwykły uczciwy człowiek i jego rodzina – nic nie znaczą. Im szybciej ludzie znajdą się na śmietniku, tym szybciej dotychczasowe, samozwańcze „elity polityczne” będą miały tę kwestię rozwiązaną. Jeżeli będziecie głosować na Platformę Obywatelską Tuska i Rokity, albo na Partię Demokratyczną – Frasyniuka, Mazowieckiego, Belki, Hausnera – to pogłębicie swoją nędzę, a Wasze dzieci nie będą miały co jeść i w co się ubrać, nie będą mogły się uczyć, ani nie dostaną pracy. W najlepszym przypadku czeka je emigracja zarobkowa i łapanie pracy daleko od kraju – pracy jakiejkolwiek i za każde pieniądze. I gdzie tu praca zgodnie z wykształceniem, gdzie satysfakcja z pracy i życia, gdzie tu godność człowieka i poszanowanie Jego najświętszych wartości?

Gdzie tu człowieku Twój status Dziecka Bożego nadany Ci przez Samego Boga, Stwórcę Wszechdziejów?! Przecież sam Bóg nadał Ci swoją Wartość, swoją Godność, swoje Prawa w postaci Dekalogu – i wszystko, co wykracza poza te granice, jest wypaczeniem idei Życia, Wartości tego Życia i Godności Człowieka! Sprzeciwem wobec Boga!

Pamiętajcie, co ze służbą zdrowia zrobił minister Balicki – jeden z filarow Unii Wolności, a dziś członek Socjaldemokracji Borowskiego.

Szpitale nie mają pieniędzy na operacje i proste zabiegi ambulatoryjne. Na wizyty u specjalistów czeka się miesiącami. Wiele osób nie mających pieniędzy na prywatne leczenie – musi umierać. Szpitale często odmawiają przyjęcia nawet pacjentów dowożonych przez karetki pogotowia.

Nie głosujcie na Platformę Obywatelską i Partię Demokratyczną, których programy gospodarcze zmierzają do drastycznego ograniczenia dochodów jak największej liczby Polaków żyjących z uczciwej pracy, a zarazem zmierzają do zwiększenia krociowych zysków i szybkiego bogacenia się tylko nielicznej i wybranej grupie przedsiębiorców związanych z międzynarodowym, wielkim kapitałem zagranicznym.

Nie głosujcie na te wszystkie partie, które już sprawowały rządy w Polsce w ostatnich 15 latach i oczywiście nie głosujcie na bezpośrednich spadkobierców PZPR w postaci SLD, Socjaldemokracji Borowskiego, Unii Pracy – Jarugi Nowackiej.

Wybierajcie na posłów i senatorów tylko ludzi nowych, nieuwikłanych w rządy, w afery gospodarcze lub współpracę ze służbami. Głosujcie na ludzi pewnych, swoich, którym ufacie i wiecie, że swoje obowiązki przyjmą naprawdę z sercem – w imię staropolskiej idei: pro publico bono. Niech to będą nasi rodzimi kupcy, przedsiębiorcy, rzemieślnicy, rolnicy, naukowcy, inteligenci, a nie tylko wyrobieni partyjni „gadacze”, tak dobrze znani nam z telewizyjnych ekranów i pierwszych stron gazet.

Popatrzcie: przed wojną Naród Polski sam zbudował Port Gdynia, Centralny Okręg Przemysłowy. Dziś codziennie mówi się tylko o pieniądzach, które ma nam dać Unia. A gdzie jest nasz budżet, jeśli tylko mamy być na garnuszku Unii? Gdzie są nasze podatki, jedne z wyższych na świecie? Gdzie są pieniądze za sprzedane zakłady i to te najlepiej prosperujące? I jeszcze jedno: Narodowi Polskiemu potrzebny jest rzetelna wiedza o stanie Państwa Polskiego, o stopniu wyprzedaży majątku narodowego. Naród Polski musi znać pełną prawdę, – jeśli nie może pracować dla siebie, na konto swojej Umiłowanej Ojczyzny, to przynajmniej musi wiedzieć: u kogo i dla kogo pracuje? Kto za tę jego pracę ma Mu rzetelnie zapłacić, żeby ten Naród, tak wielokrotnie doświadczany w historii, który tyle razy przeszkadzał swoim sąsiadom samym faktem istnienia, tym, że jest i chce być samodzielny, że chce być Panem we własnym kraju – żeby ten Naród mógł godnie żyć, bo jest to przecież Jego najświętsze prawo.
Drodzy Rodacy!

Cierpliwość milionów oszukanych Polaków skończyła się. Czas podnieść się z kolan. Nadszedł czas rozliczeń tych wszystkich, którzy ograbili cały Naród z dorobku wielu pokoleń, czas rozliczeń dotychczasowych władców Polski i Czas Sprawiedliwości. Polacy muszą wziąć swoje sprawy w swoje ręce, muszą głosować tylko na ludzi z udowodnionym od pokoleń polskim nazwiskiem. Obywatele świata zadbają tylko o to, by im było dobrze w każdym miejscu na świecie.

Ustalmy w tych wyborach: głosujemy tylko na ludzi swoich, na ludzi pewnych, na ludzi o zdrowych zasadach moralnych, miłujących swoją Ojczyznę, miłujących swego Bliźniego jak siebie samego, miłujących Boga. Tylko tacy ludzie będą dobrymi Włodarzami naszej Kochanej Polski, tylko tacy ludzie są w stanie poprawić los Narodu Polskiego. Maksyma łacińska mówi „vox populi – vox Dei”, czyli „głos ludu – głosem Boga”. Oznacza to, że jeśli Polacy rzetelnie wybiorą nowych posłów i nowych senatorów, rzetelnych ludzi, oddanych sprawie publicznej naszego Państwa i Narodu, którzy dotychczas nie zasiadali w parlamencie – to będą mogli w ten prosty i skuteczny sposób zmienić warunki życia swoich rodzin na znacznie lepsze.

Popatrzcie jak jest w Sanhedrynie, Knesecie! Tam nie masz obcych! Tam tylko Sami Bracia Starsi w Wierze stanowią o sprawach swojego Narodu i Swojego Państwa! I nigdy nikt z obcych! A broń Boże, żeby tam znalazł się ktokolwiek z Polaków! Weźmy ten dobry przykład i postępujmy podobnie! Bo czyż ten człowiek, co obcemu pozwala rządzić w swoim domu, czy taki jest normalnym człowiekiem?

Drodzy Rodacy!

Nie wybierajcie do Sejmu i Senatu tych, na których głosowaliście przez ostatnie 15 lat i nie głosujcie na te partie, które desygnowały ministrów kolejnych rządów, które zawiodły nadzieje Polaków. To ludzie bez sumienia, których nie obchodził los i warunki życia milionów polskich dzieci, kobiet i mężczyzn.

To ludzie, którzy zapomnieli, że osoby działające w życiu publicznym w imieniu Narodu – powinny kierować się zasadą „Bóg, Honor, Ojczyzna”. Debata o „samorozwiązaniu Sejmu” była tego przykładem i pokazała, że zasiadający w nim posłowie wyłaniani z list partyjnych poprzez kolejne mutacje tzw. metod proporcjonalnych, nie zapewnią sprawnego funkcjonowania Sejmu. Taki Sejm nie jest w stanie podejmować żadnych pozytywnych decyzji dla naszego dobra, bo nie nas reprezentuje.

Polacy! Wielka mądrość jest w rzymskiej maksymie: „vox popli – vox Dei”. Zawiera ona prawdziwą myśl, że większość obywateli może rzeczywiście wybrać taki Sejm i Senat, które stworzą naprawdę Polski Rząd mający – oczekiwany przez Naród – program gospodarczy zmieniający dotychczasowe tragiczne warunki życia.

Każdy rozumny i inteligentny człowiek ma obowiązek zrobić wszystko, żeby zapewnić swoim najbliższym i sobie jak najlepsze warunki rozwoju biologicznego i intelektualnego.

Głęboki sens jest w sentencji: „cogito ergo sum” – „myślę, więc jestem”.

Trzeba umieć i chcieć skorzystać z własnej inteligencji, rozumu i doświadczenia, by wybrać nowych polityków spoza ugrupowań, które przez ostatnie 15 lat sprawowały rządy, by zrealizować szansę zmian dotychczasowego życia na lepsze. To możliwość, ale i obowiązek każdego Polaka, każdego Patrioty!

Rodacy!

Nie ulegajcie podstępnej, złowrogiej, zabijającej Was, Wasze dzieci i Wasze wnuki – propagandzie ateistów i postkomunistów SLD: Oleksego i Janika, Socjaldemokracji Borowskiego, Unii Pracy Jarugi Nowackiej, Unii Wolności, Partii Demokratycznej Belki, Mazowieckiego, Frasyniuka i Hausnera, Platformy Obywatelskiej Tuska, Rokity i Gilowskiej, Gronkiewicz-Waltz. Ci specjaliści od robienia wody z mózgu całemu Narodowi Polskiemu przy pomocy telewizji, radia, prasy, inspirowanych przez takich rzekomych przyjaciół jak: Adam Michnik i Jerzy Urban. To oni, jak rasowi masoni, wtłaczają do naszych polskich głów, że tylko oni są mądrzy, że tylko oni wiedzą, co dobre dla Polski i Polaków, że tylko na nich należy głosować.

Wtłaczają do głów uczciwym Polakom fałszywe przekonania, że tak naprawdę to Polacy nie mają wyboru i muszą glosować albo na czerwonych komunistów, albo na różowych postkomunistów.

Każdy, kto nie jest z SLD, UP, UW, PD, lub PO, to albo antysemita, albo …Hitler. Jakże żałosna jest logika tych partii, które podczas najbliższych wyborów parlamentarnych po wsze czasy winny zakończyć swój żywot, gdyż cały Naród Polski ma dosyć tych rządów. Nie sposób zwrócić Narodowi Polskiemu, milionom polskich rodzin wyrządzonych tymi rządami krzywd.

Czas najwyższy przypomnieć wszystkim startującym w wyborach, że poseł, senator, prezydent, premier, minister to nie kariera polityczna, ale ciężka służba dla Dobra całego Narodu Polskiego, bo to On jest gospodarzem w swoim własnym kraju, któremu od wieków na imię Rzeczpospolita Polska, co znaczy: Sprawa Wspólna Wszystkich Polaków! To Wola Narodu Polskiego ma być wypełniona podczas sprawowanych rządów. Przez ostatnich 15 lat było zupełnie odwrotnie i dlatego w imieniu Mojego Ukochanego Narodu, póki jeszcze czas mówię moim kapłańskim głosem: stop dla grabarzy Polski, bo ani Polska, ani cały Polski Naród na taką rzeczywistość sobie nie zasłużył.

Pytam, kto decydował o wysłaniu żołnierzy polskich do Iraku? Decyzję podjął sam Prezydent, a winien był to uczynić Sejm. Kto nadał polskie obywatelstwo 3 tysiącom Żydów? Uczynił to sam Minister Spraw Zagranicznych Bartoszewski, a powinien tym zadecydować Sejm. I tu mała uwaga: popatrzcie, jakim żółwim tempem realizowana jest idea powrotu do Ojczyzny choćby Polaków z Kazachstanu… I mówicie mi obecni: Panie Prezydencie, Panie Premierze, Panowie Ministrowie, Posłowie, Senatorowie, że rządzicie naprawdę w imieniu Narodu Polskiego i w imieniu Polaków!

Narodzie Polski!

Mówię Wam dziś wprost: głosowanie na: SLD, na Unię Wolności, na odrzuty z SLD i UW w postaci Partii Demokratycznej Frasyniuka, albo na nieróżniącą się od niej programem PO, to dla Polski akt samobójczy. To głosowanie na rzeczywistych wrogów Narodu Polskiego.

Rodacy!

Wszyscy pamiętamy, że przez ostatnie 15 lat, rządy sprawowali czerwoni postkomuniści z SLD, albo różowi z UW. Oni nigdy nie myśleli o Polsce i Polakach. Dla nich najważniejsza jest dziś Unia Europejska, dyrektywy z Brukseli, obcy kapitał międzynarodowy i organizacje zagraniczne.

Jeśli czerwoni z SLD i różowi z UW, Partii Demokratycznej i PO, kiedykolwiek myślą o Polakach, to tylko w ten sposób, jak wycisnąć z Polaków ostatni grosz, pod jakim pretekstem wyrzucić ich z pracy lub z ich własnych mieszkań, jak obniżyć ich renty i emerytury, a nawet je zabrać i to tylko po to, by jak najwięcej pieniędzy Polski przekazać do Brukseli na potrzeby ateistów z Unii Europejskiej.

Polacy!

Obudźcie się i opamiętajcie się! Jeżeli jeszcze raz przez przyzwyczajenie, roztargnienie, nieznajomość prawdy, lub zwykłe lenistwo zagłosujecie na tych wszystkich wielobarwnych ateistów: czerwonych, różowych, masonów, libertynów, rzekomych liberałów – to czeka Was jedyna nagroda – eutanazja, ich najnowszy, najbardziej skuteczny system „opieki” Państwa nad schorowanym obywatelem, I jeszcze będą rodzinie kazali suto za tę usługę zapłacić. Zaproponują Wam takie rozwiązanie wtedy, gdy będziecie nieuleczalnie chorzy i nie stać Was będzie na opłacenie pomocy lekarskiej w sprywatyzowanej służbie zdrowia.

Teraz czynią z Was bezrobotnych i bezdomnych, a potem uznają Was za niepotrzebnych, bezproduktywnych, ba nawet „zmęczonych życiem” i dokonają przymusowej eutanazji, nie pytając o zgodę. I to nie jest żadna fantazja, żadne strachy, to rzeczywistość! Bezbożni „Europejczycy” propagują eutanazję w obu jej formach na całym świecie, w tym także i w Polsce. Polskojęzyczne media prasowe i elektroniczne, udzielają już miejsca i czasu, by popularyzować i propagować w Polsce tę zbrodniczą praktykę ludobójstwa!

Drodzy Rodacy!

Te gorzkie i straszne słowa prawdy, spotykają się w faryzeuszowskiej propagandzie ateistów i postkomunistów z ich ulubionym, pseudoracjonalnym zarzutem, jakoby były przejawem „spiskowej teorii dziejów” dziejów nietolerancji. Bo sprytni i przewrotni, a w gruncie rzeczy zwyczajni karierowicze, jak Michnik i Urban, nie mają już żadnego logicznego i prawdziwego argumentu, by odrzucić kierowane do nich rzeczywiste zarzuty szkodzenia Państwu i Narodowi Polskiemu, to w imię własnych, ciemnych interesów obrzucają przeciwników politycznych stekiem wyzwisk i obelg, kończąc pseudofilozoficznym, nic nieznaczącym pustosłowiem o „spiskowej teorii dziejów”.

Dlatego musimy postępować zgodnie ze słowami zamordowanego przez komunistycznych masonów – ks. Popiełuszki: „musimy głosić prawdę, gdy inni milczą”, prawda zawsze zwycięży. Musimy zawsze dokonywać świadomego wyboru, zwłaszcza w czasie aktu wyborczego.

Jan Paweł II w Legnicy wyrażnie zobowiązał nas do działania: „Nie lękajcie się zatem brać odpowiedzialności za życie społeczne w naszej Ojczyźnie. To jest wielkie zadanie, jakie stoi przed człowiekiem: pójść do świata, kłaść podwaliny pod przyszłość, by była ona czasem poszanowania człowieka”.

Tylko Polacy – myślący, mądrzy, rozsądni i aktywni, którzy pójdą głosować świadomie we wszystkich wyborach 2005 r. – wypełnią wolę naszego umiłowanego Ojca Świętego, Jana Pawła II. Oczywiście tylko ci wypełnią Jego wolę, którzy nie będą głosować na te partie polityczne, które w ciągu 15 lat nie tworzyły dobrych, rzetelnych polskich rządów. Wybierajmy na posłów i senatorów RP kandydatów uczciwych, nieuwikłanych w żadne afery, szanujących 2000 lat dorobku chrześcijaństwa na świecie i 1000 lat Kościoła Rzymsko-katolickiego w Polsce, szanujących tradycję, kulturę, historię, Wolę i Sumienie Narodu Polskiego.

Jan Paweł II w homilii w Krakowie zaledwie 3 lata temu mówił:”…arcybiskup Feliński głęboko angażował się w obronę wolności narodowej. Potrzeba tego i dzisiaj, kiedy różne siły – często kierujące się fałszywą ideologią wolności – starają się ten teren zawłaszczyć dla siebie. Kiedy hałaśliwa propaganda liberalizmu, wolności bez prawdy i odpowiedzialności nasila się również w naszym kraju”.

Słusznie powiedział ks. prof. Janusz Nagórny z KUL-u: „…głosi się wprost, że kiedy sprzeciwiamy się różnym przejawom zła w życiu społecznym, to wówczas nie jesteśmy ludźmi tolerancyjnymi, że głosimy hasła nienawiści. Tak o różnych aktach słusznego sprzeciwu ze strony katolików, pisała często „Gazeta Wyborcza”…żąda się od nas, byśmy nie tylko odnosili się z szacunkiem do ludzi o odmiennych poglądach, ale byśmy także zaakceptowali wszelkie ich działania… tymczasem tolerancja dla człowieka nie oznacza akceptacji dla wszystkiego, co on czyni.”

Jan Paweł II w książce „Osoba i czyn” stwierdził, że „uczestnictwo każdego człowieka – jako osoby – w życiu społecznym opiera się na dwóch wzajemnie dopełniających się zasadach: zasadzie solidarności i zasadzie sprzeciwu. Potrzebna jest solidarność z tym, co dobre, ale konieczny jest sprzeciw wobec zła… nie można być równocześnie solidarnym z ofiarą przestępstwa i z przestępcą, z człowiekiem okradanym i ze złodziejem!”. „Tymczasem stało się w Polsce coś strasznego. My Polacy, my katolicy, daliśmy sobie wmówić, że każdy sprzeciw jest zły… przestaliśmy więc protestować, nie mamy odwagi sprzeciwić się temu, co ewidentnie szkodzi Polsce, uderza w naszą wiarę, demoralizuje… Część katolików rozumie otwartość Kościoła na świat jako zgodę na wszystko; przyjęli oni fałszywą wizję tolerancji, że trzeba wszystko akceptować. Objawia się w tym słabość wiary i lęk, że zostaną odrzuceni przez … samozwańcze elity, przez samozwańcze autorytety. Zapomnieli o papieskim, tak często ponawianym zawołaniu: „nie lękajcie się”. Konieczny jest słuszny sprzeciw wobec tego, co niszczy nas i naszą Ojczyznę. Konieczny jest sprzeciw wobec fałszywej tolerancji”.

Skoro wierzymy nauce Ojca Świętego, to nie możemy dalej tolerować działalności publicznej w Sejmie i Senacie, w Rządzie i na urzędzie Prezydenta RP – przedstawicieli SLD Oleksego i Janika, Socjaldemokracji Borowskiego, Unii Pracy Jarugi Nowackiej, UW, Partii Demokratycznej Belki i Frasyniuka, oraz PO Tuska, Rokity i Gilowskiej.

Rodacy!

Przypomnę wezwanie 3-krotnego premiera Wincentego Witosa: „Kiedy nie było Polski – dążyć do Niej, gdy przyszła – pracować dla Niej, a gdyby była w potrzebie – bronić Jej”. A Polska jest dziś, jak może nigdy przedtem swych dziejach, w wielkiej potrzebie. Brońmy Jej i nie poddawajmy się.

Wielki patriotyzm tchnie ze słów Jana Pawła II: „Nie oderwiemy się od (…) przeszłości! Ona jest treścią naszej tożsamości także i dzisiaj!” oraz Prymasa kard. Stefana Wyszyńskiego: „Naród, który odcina się od historii, który się jej wstydzi… to naród renegatów!”.

Dlatego w referendum w sprawie Konstytucji europejskiej – odrzućmy ją i powiedzmy: Nie! Musimy głosować za jej odrzuceniem, bo zapomina ona o Bogu, o chrześcijańskich korzeniach Europy, o dorobku kulturowym i narodowym polskiego katolicyzmu. Słowami Prymasa Tysiąclecia ks. Kardynała Wyszyńskiego tej konstytucji mówimy „non possumus”. Jest ona wynikiem dyktatur dwóch najsilniejszych państw europejskich: Francji i Niemiec oraz wynikiem tajnych, sekretnych porozumień niemieckich, libertyńskich polityków i francuskich masonów oraz porozumień zawartych przez ich wielkie loże.

Roman Dmowski słusznie przypomniał, że „historia wszystkich narodów uczy nas, jak często po pokoleniach marnych, moralnie słabych, niedołężnych – przychodziły pokolenia dzielne, z szerokimi aspiracjami, które wielkich rzeczy dokonywały”.

Drodzy Rodacy!

Uwierzmy w siebie! Uwierzmy, że to My właśnie, Polscy Katolicy jesteśmy tym wielkim nowym pokoleniem naszego Bohaterskiego Narodu.

Polacy!

Aby tego dokonać odsuńmy w cień historii czerwonych SLD i jego odmian, różowych z UW, czerwono-różowych z Partii Demokratycznej oraz ich pobratymców PO, którzy pod flagami innych partii doprowadzili naszą Ojczyznę do skrajnej nędzy i to tylko w ciągu ostatnich 15 lat!

Domagajmy się stanowczo zmiany tzw. „proporcjonalnej” ordynacji wyborczej, która pozwala skompromitowanym politykom stale rządzić Polską, nie dając szans najlepszym, jeśli nie należą do partii. Tylko zmiana systemu wyborczego i wprowadzenie jednomandatowych okręgów wyborczych (JOW) usunie podstawową wadę ustrojową Państwa Polskiego i da szanse nowym ludziom, nowym programom. Obecna ordynacja uniemożliwia indywidualne ubieganie się o godność posła, ograniczając nasze bierne prawo wyborcze, a Sejm zostaje zawłaszczony przez krąg liderów partyjnych. Jan Paweł II powiedział: „Nasza Ojczyzna, to nasze być i nasze mieć. I nikt nie może nas zwolnić z tego obowiązku”. Oznacza to, że powinniśmy stale szukać prawdy, interesować się sposobem wyłaniania kandydatów do władzy, wybierać mądrze posłów, gdyż to oni w naszym imieniu będą musieli zadbać o Ojczyznę. Muszą to być ludzie sumienia, dla których praca w Sejmie i Senacie będzie służeniem Narodowi, Ojczyźnie, Kościołowi, czyli nam wyborcom, nie zaś liderom partyjnym.

Juliusz Słowacki pisał o Polakach: „Ten naród się podniesie, zwycięży, miecze na wrogach połamie, a potem wroga myślą zabije, bo myśl jego ogniste ma ramię”.

Pamiętajmy, że rządzący przez ostatnie 15 lat w tym także z PO, to ludzie, którzy zapomnieli o słowach prymasa Wyszyńskiego: „człowiek ujawnia swoją osobowość w sposobie traktowania bliźnich. Musimy się dzielić i chlebem i duchem chrześcijańskim”. Przez ostatnich 15 lat rządzący zapomnieli podzielić się chlebem z Narodem. A jednocześnie powstały wielkie fortuny m.in. Michnika, wydawcy „Gazety Wyborczej” i Urbana, wydawcy tygodnika „Nie”.

Zapomnieli też ci rządzący o słowach Jana Pawła II: „błąd kryje się w koncepcji ludzkiej wolności, oderwanej od posłuszeństwa prawdzie, a zatem również od obowiązku poszanowania praw innych ludzi. Treścią wolności staje się wówczas miłość samego siebie, posunięta aż do wzgardzenia Bogiem i bliźnim. Miłość, która prowadzi do bezgranicznej afirmacji własnej korzyści i nie daje się ograniczyć żadnymi nakazami sprawiedliwości”.

Nadszedł czas przełomu, czas pokuty i powszechnej pogardy tych wszystkich, którzy wykorzystując braterski zryw Polaków w latach 80tych po ich trupach, trupach ofiar komunizmu, UB i SB – paktując z diabłem, czyli z długoletnimi służalcami Moskwy, z PZPR i agentami KGB i SB, osiągnęli w Polsce najwyższą władzę i ogromne majątki kosztem oszukanego Narodu Polskiego.

Afera goni aferę. Komisje śledcze rosną w Sejmie jak grzyby po deszczu. Afera Rywina, afera Orlenu, PZU i największa z afer, FOZZ, która może nigdy nie zostanie w pełni wyjaśniona. Miliardy złotych, miliardy dolarów i euro płyną szerokimi strumieniami do lepkich łap aferzystów.

Nici afer prowadzą do pałacu prezydenckiego, obejmują kolejnych premierów i ministrów, parlamentarzystów, wysokich urzędników, najbogatszych przedsiębiorców, także banki. Za ich plecami czają się agenci służb specjalnych polskich, rosyjskich i innych krajów, pociągając za sznureczki, szantażując teczkami i kartotekami UB i SB w archiwach IPN-u. Pamiętajmy, że jako pierwszy w archiwach MSW z tajnymi teczkami SB buszował przez kilka miesięcy Adam Michnik. Na tej mętnej wodzie swobodnie żeglują panowie dyskretnego zaufania polityków i biznesmenów: Dochnal, Kuna i Żagiel. A w tle wiecznie żywy, najlepszy agent KGB Ałganow, którego oczkiem w głowie była i jest Polska. Zawsze w pobliżu grupy trzymającej władzę, dystyngowani i pozornie nonszalanccy, rzekomo Polacy, najwięksi biznesmeni. Obok nich pierwsza dama RP – Jolanta Kwaśniewska zajęta „dystrybucją finansów” swojej Fundacji Charytatywnej.

Kto zajął miejsce po „Baraninie”, twórcy najsłynniejszej organizacji przestępczej pod budzącą zaufanie nazwą „Fundacja Bezpieczna Służba” usadowionej w samym sercu MSW, jednego z najważniejszych organów rządu, którego naczelnym zadaniem jest zwalczanie przestępczości. Czy można dalej tolerować tego rodzaju kompromitację Państwa Polskiego? Raj dla wybranych w rozkwicie, przyjęcia, bale, najwyższe odznaczenia i ordery dla zasłużonych postkomunistów i związanych z nimi KOR-owców. Wręcza je były dygnitarz PZPR, prezydent III RP Aleksander Kwaśniewski.

Ale cierpliwość oszukiwanych przez 15 lat Polaków skończyła się! Nadszedł czas wyborów i czas rozliczeń.

Kardynał Wyszyński mówił: „iluż to świętych ludzi uchodzi za łotrów? iluż łotrów osłania się togą wielkości i szacunku”. Czas by ten przerażający bal manekinów komunistycznych i postkomunistycznych z tzw. opozycji okrągło-stołowej, sprawujących rządy przez ostatnie 15 lat, tańczących w takt dyktowanej im muzyki przez służby specjalne różnych opcji – wreszcie się zakończył.

Abp I. Tokarczuk mówił w 2003 r.: „przede wszystkim powinniśmy zacząć głęboko myśleć. Nie przyjmować bezkrytycznie informacji lansowanych przez niektóre obce media, czy zasłyszanych w telewizji, lecz wyrabiać sobie poglądy”.

Pamiętajmy o testamencie Jana Pawła II: „NIE LĘKAJCIE SIĘ”!

Drodzy Rodacy!

Aby każdy z nas uniknął hańby i mógł powiedzieć, że zachował godność ludzką i jest Polakiem, Patriotą musimy postępować zgodnie z zaleceniem Jana Pawła II: „potrzebna jest solidarność w tym, co dobre, ale konieczny jest sprzeciw wobec zła… nie można być równocześnie solidarnym z ofiarą przestępstwa i z przestępcą, człowiekiem okradanym i złodziejem”.

Kierujmy się myślą, ale i sercem zgodnie z wierszem Zygmunta Krasińskiego:
„Wytrwaj, o wytrwaj w tym strasznym pochodzie

Śród dziejów świata, mój Polski Narodzie!

Bądź męstwem wielki, cierpliwością święty,

Bądź przed wrogami wolą nieugięty,

Niechaj Ci z serca nie wydrze Ojczyzny

Żaden gwałt ziemski, ni ziemska pokusa

- Nie wierz w podrzuty Pychy ni Wścieklizny

- wierz tylko w słowo i w przykład Chrystusa”

Pamiętajmy też o pieśni patriotycznej:

„Nie rzucim ziemi skąd nasz ród

Tak nam dopomóż Bóg”.

Kończę słowami marszałka Józefa Piłsudskiego:

„całe życie walczyłem o znaczenie, co się zwie imponderabilia jak: Honor, Cnota, Męstwo”

prosząc o rozpowszechnienie tej odezwy w całej Polsce

Ks. Prałat Henryk Jankowski

Gdańsk, maj A.D. 2005

href=”http://www.jerzyrobertnowak.com/ksiazki/ks.jankowski_na_przekor_klamstwom.htm#Kaznodzieja_„Solidarności_”>Kaznodzieja „Solidarności”„Prawdy nie można rozstrzelać”Pamięć narodowej historiiNa drogach pojednaniaRazem z księdzem PopiełuszkąNagonka w PRL-owskiej prasiePolska jest źle rządzonaOstrzeżenia przed upadkiem Rzeczypospolitej„Naród zażąda rachunku”Obrażony – były premier J. K. BieleckiPakty między tymi, co dawniej „siedzieli”, a tymi, co „wsadzali” W starciu z Mieczysławem Wachowskim…
Przeciw balcerowiczowskim eksperymentom na NarodzieO program naprawyPrzepędzić próżniaczą klasę polityczną!„Niepoprawny politycznie” od zawszeO pamięć polskich ofiarNiewygodny prałatNagonka na księdza Jankowskiego w 1995 rokuPrawdziwe przyczyny manipulacj i „Gazety Wyborczej”Wdzięczność w stylu MichnikaO prawo głosu dla księdza JankowskiegoKs. Jankowski jako mecenas sztukiDziałalność charytatywnaUwagi końcoweCZĘŚĆ IW starciu z komunistycznym totalitaryzmem (okres do czerwca 1989)I. „Solidarność” nie zginęła„Nie wolno dać się wewnętrznie zniewolić”Prawdy nie można rozstrzelać!Przyszłość należy do odważnychLudzie pracy nie odstąpią od umów gdańskichZwyciężyć w walce o tożsamość naroduWładcy nie są bezkarniNie wolno milczeć o niesprawiedliwościModlitwa wiernychApel
Pani Jasnogórska, Królowo Polski, Matko nasza!List ks. Henryka Jankowskiegodo J.E. Biskupa Gdańskiego z dnia 28 marca 1986 rokuTylko Naród jest nieśmiertelny! Niedotrzymane umowy
„Solidarność” nie zginęła! Masz obowiązek ujawnić płatnych donosicieli!List ks. Henryka Jankowskiego do Kurii Biskupiej Gdańska z dnia 21 czerwca 1987 rokuWalczmy o godne życie w kraju suwerennym!Pamięci księdza JerzegoPRL – czasem niszczenia NaroduII. Pamięć narodowej historiiKonstytucja 3 majaW obronie tradycji powstańczychŚwięto 11 listopadaPamięć obrony LwowaCud nad WisłąPamięć marszałka PiłsudskiegoPamięć wojennych bohaterów PolskiPamięć zbrodni katyńskiejPrzemilczany mord katyńskiWstydzimy się za tych historyków!III. Pamięć społecznych buntówW rocznicę buntu poznańskich robotnikówPamięć ofiar Grudnia 1970 rokuHeroizm bohaterów Grudnia 1970 rokuZginęli w imię WolnościStocznia symbolem męczeństwaPamięć radomskiego protestuW rocznicę Sierpnia 1980 roku IV. Bóg, Honor, OjczyznaSymbol KrzyżaOdrzućcie służalczośćPatriotyzm polskiApel do Sejmu i Senatu Rzeczypospolitej PolskiejKsiędza Henryka Jankowskiego z dnia 11 listopada 1989 roku V. Kościół i NaródKościół i NaródW walce o ideały narodoweKościół – niezwyciężony bastion polskościPrzeciw ateistycznej indoktrynacjiVI. Praca, szczęście lub przekleństwoNie bądźcie niewolnikami pracy! Praca, szczęście lub przekleństwoO godności człowieka pracującegoVII. Do różnych środowisk społecznychDo robotników Wybrzeża!Do stoczniowców, portowców i rybaków

Tom 2
CZĘŚĆ IPrzemilczana opozycjaBitwa o pamięć historycznąO pełną prawdę na temat stosunków polsko-ukraińskichKrytyka „przeprosin” KwaśniewskiegoPrzeciw antypolskiemu wyskokowi KuroniaKsiądz Jankowski piętnuje pomysł Centrum Przeciwko WypędzeniomPrzeciw samozadowoleniu nowych „elit” rządzących Kucharz bardzo zły, ale wielce uczciwyPrzeciw „nowej cenzurze”Z dala od pałacu prezydenckiegoPrzeciw skutkom planu Sorosa-Sachsa-BalcerowiczaPrzeciw „grubej kresce” i PRL-bisPrymat „towarzysza Szmaciaka”Przeciw „generałowi Judaszowi”Nie lewica czy prawica, a interes narodowyNagonki za „obrazę narodu wybranego” Spór o „mniejszość żydowską”Im głupszy ŻydA kto przeprosi Polaków?Moje votum separatumCZĘŚĆ IIPrzeciw złym rządom i antypolonizmowiI. W hołdzie narodowej historiiPamięć II RzeczypospolitejTriumf 1920 roku a wyzwania naszych czasówW rocznicę heroicznego Września 1939 rokuW rocznicę sowieckiej napaści na PolskęZbrodnia katyńskaPamięci pomordowanych w KatyniuNie pozwolimy na zapomnienie katyńskiej zbrodni!Wymordowani na KresachDo 27. Wołyńskiej Dywizji AK Nigdy nie zapomnimy o rzeziach na Wołyniu!Komu przeszkadza prawda o KL Warshau?Testament historiiUsunąć nazwiska zbrodniarzy!Misja pojednaniaII. Nierozliczone zbrodnie komunizmuPamięć WiN-uNierozliczone zbrodnie komunizmuPamięć batalionów roboczychCzuwać, by nie odżył komunizm!Szkalowanie stoczniowego buntu 1970 rokuPamięć grudnia 1970 rokuNigdy nie wolno zapomnieć o tych zbrodniach! (Grudzień 1970 roku)Generał JudaszDlaczego zbrodniarze żyją spokojnie i dostatnio?III. „Polska jest źle rządzona”Uważnie patrzymy komunistom na ręceWielu z Was okazało małośćBrak prawdziwych elitW międzypartyjnej malignie Nie obrażać się na PolskęKryzys państwa – kryzys społeczeństwaOtacza nas atmosfera niepewności i lękuNiweczone nadziejeChciwi i aroganccyCo się stało z etosemChałturzenie na konto rewolucjiZdrada„Dziś nie trzeba skakać przez płoty. Otwarte są bramy…”Panowie rządzący dziś PolskąChwała i pośmiewiskoPartyjni gracze wykorzystali „Solidarność”Czy mamy zmarnować nasze zwycięstwo?Aby nie upokarzano PolskiPolska jest źle rządzonaWachowski przeszkadza PolsceNaród „udławił się wolnością”Rządy cwaniakówŻenująca nieudolność władzyZnów mamy prostytucję polityczną!„Nie oszukujmy się, siedzimy w PRL-bis”„Solidarność” wykorzystano!Dzień dzisiejszy – to zdrada naroduObwiniam ich o zdradę „Solidarności”O silne polskie samorządyCzechy miały rację dekomunizując„Stocznia musi żyć”Ratować Stocznię!Daliśmy zmarnieć wielkiej sile społecznej!Stoimy o krok od dramatu!Daleko nam do wolnej PolskiOczyścić życie polityczne i biznesNie o taką Polskę walczyliśmy!Karierowicze zdradzili „Solidarność”Dlaczego robi się eksperyment na Narodzie?Faryzejska nietolerancja monetarystówNarodowi nie mówi się prawdy!Czy nie zgubiliśmy człowieka?Poniżający spektakl paszkwili i pomówieńPyszałkowaci politycyZdradzona „S”Komu Pan służy, marszałku Płażyński?Łatwizna największym wrogiem PolskiSprzedajni politycyGdy kłamca jest prezydentemPęd ku narodowej samozagładzieNie chcemy żadnego dyktatu z zewnątrz!Nie gódźmy się na zdradę ideałów „Solidarności”!Władza odeszła od NaroduPolska to nie jarmark!IV; Być Polakiem!Być Polakiem!Rozważania na temat patriotyzmuCzym jest dla nas Ojczyzna!Młodzież a patriotyzmV. Kościół a NaródKościół a NaródOjciec Święty a „Solidarność”Kościół widzialnyZ miłości też można zrobić wielką politykę
Kapłan musi pomagaćw odradzaniu się społecznej solidarnościJaka winna być postawa katolika?Nie poprawiajmy Pana BogaŻywe kamienie i kopcące świeceKościół wojującyJakie winno być kapłaństwo?VI. Polacy a ŻydziNarodzie obudź sięPrzeciw nadużywaniu oskarżeń o antysemityzmNikt nam w kraju nie będzie przestawiał mebliNie będę przepraszał
Wciąż milczą o antypolonizmieMówię głośno o wszystkim tym, co mnie boli!Tamci stalinowcy nie byli Polakami!O trudnościach dialogu chrześcijansko-judaistycznegoTo był element walki przed wyborami prezydenckimiGeremek nie powinien być ministremCzyny wielkie i podłe List ks. prałata Henryka Jankowskiegodo ks. arcybiskupa Józefa Życińskiego,metropolity lubelskiego, z 27 maja 2001 rokuOskarżony prałat JankowskiVII. Przeciw antypolonizmowiAntypolonizm Żydów amerykańskichStanowisko w sprawie incydentóww Sejmie wygłoszone w Bazylice św. Brygidyw dniu 13 czerwca 1999 rokuPrzeciw kłamstwom o JedwabnemKto oczernia naród polskiWołam o sprawiedliwość i prawdę!Musimy bronić dobrego imienia Polaków!Przeciw antypolonizmowi!VIII. Archipelagi kłamstwArcycenzor Adam MichnikObłuda Michnika et consortesKłamstwa telewizyjneTelewizyjne manipulacjeSpołeczeństwo sterowane z telewizorówArchipelagi kłamstw Gdy króluje fałsz i obłudaNie bójmy się nazwać kłamstwo kłamstwem!Odpowiedź na paszkwil „Trybuny”Znów próbują zakneblować ustaZalew kłamstwa i obłudyZamachy na prawdęBrońmy prawdy o naszej historiiIX. Walka z KrzyżemNiebezpieczeństwo ateizacjiWojujący ateizmDzisiejsze ataki na KościółWalka z KrzyżemJak działają wrogowie KościołaW obronie Krzyża w OświęcimiuX. Antywartości i „cywilizacja śmierci”Zmierzch autorytetówGdy zamyka się usta tym, którzy chcą mówić prawdęGdy dominuje zasada „róbta, co chceta”„Cywilizacja bez Boga”Wybierajmy to, co stanowi o wielkości i godności człowiekaKonstytucja musi bronić wartościGranice tolerancjiMoralność musi być ponad doraźnymi układamiBrońmy się przed „cywilizacją śmierci”Pozwalamy, by człowieka obdzierano ze wszystkiego,co szlachetneAlkoholowe zagrożenie dla bytu NaroduList ks. prałata Henryka Jankowskiegodo Ministra Sprawiedliwości RP Lecha Kaczyńskiegoz 29 stycznia 2001 rokuWciśnięto w nas moralny relatywizmChory jest ten świat XI. O docenienie roli PoloniiPolonia ma olbrzymią rolę do spełnieniaDo Polonii amerykańskiejBatalia o kształt i rozwój wolnej Polski trwaStopień agresji przeciwnika wynika z jego lęku„Jestem człowiekiem czynu”Z bólem patrzyłem na dyskryminowanie PoloniiXII. Polska a światZaczęło się od „Solidarności”, a nie od muru berlińskiegoNie miejmy kompleksów wobec innychTa wojna rani całą Europę!Polacy a tragedia PalestyńczykówPolska a UkrainaPolacy a Unia EuropejskaDecyzje za plecami NaroduNie krzywdźcie wsi!Nie klękniemy przed BrukseląObecna Unia Europejskaniszczy dorobek cywilizacyjny EuropyXIII. Do różnych środowiskDo gdańskich stoczniowcówO polskich rolnikachW obronie polskich rolnikówDo pracowników oświaty i szkolnictwa wyższegoDo oficerów i żołnierzyWojsko z NarodemDbajmy o nasze wojskoList do Ministra Obrony Narodowej RPBronisława Komorowskiego z 2 lutego 2001 rokuMilicjanci chcą pojednaniaOni już przeszli swe „Morze Czewone”Do funkcjonariuszy Policji polskiejPolicja musi służyć interesowi narodowemu PolskiDo polskich przedsiębiorcówMusi być biznes czystych rąkPodźwignąć regionDo centroprawicowych politykówDo kombatantówDo pracowników polskiej skarbowości„Niewidomi są wśród nas”Do pielęgniarek

Wstęp
Było kilka bardzo znaczących i różnorodnych powodów, dla których zdecydowałem się na przygotowanie tej książki o księdzu prałacie Henryku Jankowskim. Książki mającej ukazać dotychczasowe etapy tej tak barwnej drogi niezwykle dynamicznego duchownego i obywatela, bez reszty zakochanego w polskości. Ksiądz prałat Jankowski jest dziś największym symbolem „nie-poprawności politycznej” w kraju, gdzie ciągle rządzą nowy konformizm i nowa cenzura, czyli „poprawność polityczna”. A ksiądz Jankowski był „nie­poprawnym politycznie” przed 1989 rokiem i jest nadal „niepoprawny poli­tycznie” po 1989 roku. Mówi i pisze wyłącznie to, czego chce i w co wierzy, a nie to, co pasowałoby różnym możnym tego świata. I mówi to w języku ostrym i jednoznacznym, „tak – tak, nie – nie”, bez ogródek i komunałów. Za swą „niepoprawność polityczną” ks. prałat z bazyliki Św. Brygidy zapłacił bardzo wysoką cenę. Maksymalnie przemilcza się rolę, jaką odegrał on w bojach lat 80. przeciw komunistycznej władzy. Czasach, gdy kościół Św. Brygidy był jednym wielkim symbolem solidarnościowego buntu, a zarazem faktyczną ambasadą podziemnej „Solidarności”.
Po drugie – ksiądz Jankowski był tą osobą w Polsce, którą poddano po 1989 roku największym nagonkom, najpotężniejszym falom oszczerstw i pomówień. Nagonkom, w których szczególnie wydatną rolę grali ci, którzy niegdyś łasili się nader uniżenie do tegoż księdza Jankowskiego. Tacy jak Adam Michnik, który w czasach, gdy bardzo mocno potrzebował wsparcia proboszcza Św. Brygidy, gorączkowo zapewniał go o swym oddaniu i „pogańskiej pokorze” wobec niego.
Po trzecie – ksiądz prałat Jankowski jest jednym z najbardziej konsekwentnych i bezwzględnych krytyków antypolonizmu. Jakże często po imieniu gromił różnych wpływowych anty-Polaków, nie zważając na ich – nierzadko – bardzo wysokie godności w kraju, którego nienawidzą i przeciw któremu knują.
Po czwarte – ksiądz prałat Jankowski jest szczególnie wymownym kontynuatorem nurtu duchownych z werwą „mieszających się” do polityki i do życia publicznego, bez względu na ataki, jakie go za to spotykają. Jest kontynuatorem zapoczątkowanego przez Piotra Skargę nurtu nieugiętych kaznodziei duchownych, którzy wciąż mówią gorzkie słowa rządzącym. Rządzącym i tym wszystkim, którzy traktują Rzeczpospolitą jak postaw sukna do rozszarpywania i łupienia.
Po piąte -jako historyka – po prostu urzekły mnie rozmiary zafascynowania księdza prałata dziejami ojczystymi. Po lekturze ponad tysiąca jego kazań zaryzykuję twierdzenie, że nie ma chyba w Polsce kapłana, który by częściej niż ksiądz prałat powracał w swych homiliach do jasnych i posępnych kart naszych dziejów: do zwycięstw i do scen martyrologii. Dzięki temu -jak się sam niejednokrotnie przekonałem – społeczność wiernych z parafii Św. Brygidy jest „wyedukowana” historycznie, szczególnie dobrze, dużo bardziej od przeciętnej krajowej.
I wreszcie, last but not least, piszę tę książkę, bo po prostu lubię księdza Henryka z całą jego oryginalną niepowtarzalnością, humorem i niepoprawną fantasia polacca. Będę zawsze ciepło wspominał prowadzone z nim „długie nocne rodaków rozmowy” w przytulnych zakątkach parafii Św. Brygidy. Nie mówiąc o jakże różnorodnych osobach, które poznałem u księdza prałata, od byłego przywódcy stoczniowców Alojzego Szablewskiego po księcia Krzysztofa Radziwiłła, od byłego sekretarza wojewódzkiego KW PZPR, reformatorskiego Tadeusza Fiszbacha po prokuratora Witkowskiego, który usilnie próbował wykryć prawdziwych inspiratorów mordu na księdzu Jerzym Popiełuszce.
Spis treści

Kaznodzieja „Solidarności”
Los związał księdza Henryka Jankowskiego z „Solidarnością” już od czasu strajków sierpniowych 1980 roku. Jako pierwszy z duchownych ośmielił się pójść do strajkujących w Stoczni Gdańskiej. Odprawiał u nich Msze św. i płomiennymi kazaniami podtrzymywał wolę oporu, zyskując powszechne poparcie. Co najważniejsze, obdarzający go absolutnym zaufaniem, Prymas Polski kardynał Stefan Wyszyński mianował go przedstawicielem Episkopatu w „Solidarności”. Nawet w „Magazynie Gazety Wyborczej” z 10 września 1993 roku przyznawano, że po pierwszym zreferowaniu przez ks. Jankowskiego Prymasowi sytuacji w Stoczni odtąd codziennie bądź sam wyjeżdżał nocą do kardynała, by być rano przez niego przyjętym, bądź wysyłał kurierów. Powiadają, że miał do Wyszyńskiego dostęp nieograniczony. Początkiem tego tak wielkiego zaufania u Prymasa Tysiąclecia był ogromny sukces ks. Jankowskiego w odbudowie kościoła Św. Brygidy z ruin na początku lat 70., który zachwycił Prymasa i zyskał Jankowskiemu niepodważalną potem opinię znakomitego gospodarza i administratora. Szybko zdobyte zaufanie u stoczniowców i dokładne wnikliwe raporty o przebiegu strajku sierpniowego i jego uwarunkowaniach pozycję ks. Jankowskiego u Prymasa jeszcze bardziej wzmocniły.
Ciągle za mało doceniona jest rola, jaką odegrały wśród stoczniowców gdańskich Msze św. odprawiane w czasie strajku przez ks. Jankowskiego. A jest na ten temat bardzo ważne świadectwo zagranicznego znawcy spraw polskich Lawrence Goodwyna, autora monumentalnego dzieła „Jak to zrobiliście? Powstanie „Solidarności” w Polsce”. Eksponując doniosłość Mszy św. odprawionej przez ks. Jankowskiego wśród strajkujących w Stoczni Gdańskiej, Goodwyn pisał: (…) Taką to okrężną drogą Kościół, w osobie księdza Henryka Jankowskiego, wszedł na scenę Polskiego Sierpnia. Jako posługa religijna, msza odprawiona w niedzielę rano nie była niczym niezwykłym; ale jako wydarzenie polityczne ogromnie pomogła robotniczej sprawie. Słuszność strajku, kwestionowana od momentu dwóch sprzecznych oświadczeń Wałęsy złożonych w przededniu, została teraz jakby przebudowana dostojeństwem szat liturgicznych Jankowskiego i jego wysokiej, nieomal królewskiej postaci. W ceremonii przy bramie Stoczni wzięło udział jakieś 5 tysięcy ludzi, w tym około 2 tysięcy mieszkańców Gdańska, którzy zgromadzili się tuż za bramą. Cały świat zobaczył obrazy polskich stoczniowców przyjmujących komunię w czasie, gdy toczą bój przeciwko komunistycznej władzy. Obraz był zarazem uderzający i zagadkowy. Nie-Polacy musieli długo zastanawiać się, dlaczego okupacyjny strajk skierowany przeciwko władzy został pobłogosławiony przez Kościół… podczas nabożeństwa odprawionego z przyzwoleniem władz… podczas którego krzyż ku czci robotników zamordowanych przez władze… został poświęcony przez Kościół. Jeśli obcokrajowcy mieli prawo pytać, czy strajkujacy są radykalnymi socjalistami, czy raczej pobożnymi dziećmi Kościoła – to mieli oni również prawo zastanawiać się, w jakiej mierze komunistyczna partia „żyruje ” katolicką liturgię i w jakiej mierze Kościół katolicki „zaraził się ” jakąś formą syndykalizmu. Tylko w komunistycznej Polsce mogła zdarzyć się ta poranna niedzielna msza na dziedzińcu państwowej stoczni. Co o tym wszystkim myśleli Sowieci – niech zgaduje, kto ciekawy (…).
A później przyszła wyjątkowo wielka, choć dziś jakże często przemilczana, rola ks. Jankowskiego i kościoła Św. Brygidy w najtrudniejszych dla „Solidarności” czasach stanu wojennego i późniejszych represji doby jaruzelszczyzny. To spod kościoła Św. Brygidy wychodziły jedne z najpotężniejszych w Polsce demonstracji antyreżimowych. Tu rozpoczynały się wszelkie akcje ulotkowe i protesty. A ksiądz Jankowski systematycznie wspierał finansowo rodziny wszystkich zatrzymanych z powodów politycznych i płacił grzywny za młodzież ukaraną w starciach z milicją. Ksiądz Jankowski zorganizował w kościele Św. Brygidy specjalny kącik zdelegalizowanej „Solidarności”, który przez lata był niezwykłą atrakcją dla rodaków i obcokrajowców, podziwiających ten spektakularny, tak widoczny punkt oporu. O wszystkim decydowała nieugięta postawa proboszcza Św. Brygidy, który szydził ze wszystkich reżimowych pogróżek i otwarcie wychodził z wyzwaniem. Nader wymowna pod tym względem była opowieść szefa „Solidarności” w Stoczni Gdańskiej Jerzego Borowczaka, który wspominał: – Jak w stanie wojennym spotykaliśmy się w kościołach, musieliśmy wchodzić tylnymi drzwiami, pojedynczo. A u księdza to nie było podziemie: on nas przyjmował z wielką pompą. Wychodził po nas i wołał do ubeków: — „ Bliżej, bliżej, to wam lepiej te zdjęcia wyjdą „.
Kościół Św. Brygidy pod zarządem ks. Jankowskiego był jednak dla opozycji czymś dużo bardziej znaczącym niż tylko bastion oporu przeciwko władzom. To było zarazem miejsce ciągłego skupiania się „mózgów” opozycji i dyskusji nad najlepszą strategią walki przeciw władzom. Nawet w „Magazynie Gazety Wyborczej” w swoim czasie akcentowano: Historyk na pewno przyznałby poczesne miejsce księdzu Jankowskiemu za rolę w Sierpniu’80 i kościołowi Św. Brygidy jako ambasadzie podziemnego społeczeństwa polskiego w PRL (cyt. za: A. i P. Bikont „Daję, więc mam”, „Magazyn Gazety Wyborczej” z 10 września 1993 roku). Sam Wałęsa wspominał po latach: (…) Na długie lata plebania księdza Jankowskiego stała się moim drugim domem i centrum „ Solidarności”. Najrozmaitsze spotkania, konferencje prasowe odbywały się właśnie tam. Całe życie parafii Św. Brygidy zdawało się koncentrować na sprawach „ Solidarności”. Ksiądz prześcigał wszystkich w wymyślaniu rocznicowych obchodów, imprez, sympozjów, prelekcji i czego tam jeszcze. Gdy rozpoczął się strajk majowy w 1988 roku oddał do dyspozycji „ Solidarności ” swój dom i wszystkie jego zasoby, a to, że miał obszerną plebanię, sprawny samochód, dwa telefony i zawsze jakieś środki finansowe, okazało się wręcz niezbędne dla zorganizowania centrum informacji, tudzież pomocy materialnej. Dzięki niemu świat i zdezorientowani oficjalnymi doniesieniami Polacy mogli usłyszeć, co naprawdę dzieje się w oblężonej i odciętej od reszty Gdańska stoczni.
Przez szereg lat czułem się trochę jak syjamski brat księdza Jankowskiego – niemal wszędzie jeździliśmy razem, ponieważ był on „przyrośnięty ” do mego boku. Miało to swoje dobre strony (bo wiadomo, że kapłan potrafi wszystko dobrze i wygodnie zorganizować), chwilami jednak było uciążliwe. Obecnie ksiądz całkowicie może poświęcić się obowiązkom duszpasterskim, a ja dalej ciągnę swój wózek. Oczywiście, tego wszystkiego, co zrobił dla mnie i dla„ Solidarności ” nigdy mu nie zapomnę. A gdyby znów przyszły złe czasy, ponownie wskoczę pod habit księdza Jankowskiego — wypróbowanego przyjaciela i doradcy (…).„ (Rzeczpospolita” nr 73/2808 z 27 marca 1991 roku)
We „Wprost” z 11 sierpnia 1991 roku przypomniano, że: Znaczenie świętej Brygidy i jej proboszcza wzrosło jeszcze bardziej w 1988 roku, kiedy kościół stał się zewnętrznym ośrodkiem utrzymującym łączność z komitetami strajkowymi, a zarazem centrum informacji o strajkach. Wtedy właśnie narodził się zwyczaj cotygodniowych konferencji prasowych Lecha Wałęsy, które odbywały się w przykościelnej salce. Zdarzało się, że pod nieobecność Piotra Nowina-Konopki konferencje prowadził również ksiądz kanonik, będąc również przewodniczącym Komisji Rewizyjnej „ Solidarności”. To na plebanii Św. Brygidy powstał zalążek przyszłego Komitetu Obywatelskiego (…).
Spis treści

„Prawdy nie można rozstrzelać”
Szczególnie wielką zasługą ks. Jankowskiego w tym okresie były jego rozliczne płomienne kazania nierzadko wygłaszane po parę razy w tygodniu, zarówno w Gdańsku, jak i w licznych miejscowościach, do których był zapra-szany jako jeden z najpopularniejszych kapłanów tego czasu. Jego odwaga i nieugiętość ducha, przekonanie o ostatecznym triumfie dążeń wolnościowych, stały się w owych czasach czymś w rodzaju symbolu.
W „Magazynie Gazety Wyborczej” z 10 września 1993 roku pisano: Zachodnie ekipy telewizyjne na kilka godzin przed mszą obstawiały najlepsze miejsca widokowe. Był to czas, kiedy homilie księdza były agencyjnym „ new-sem „. Nawet Michnik, później szkalujący ks. Jankowskiego, przyznał kiedyś:
Oświadczenia podziemnych władz krajowych Związku przy tym, co ksiądz kanonik mówił z ambony, to były poziomki z kremem (cyt. za A. Bikont, P. Bikont ,Daję, więc nam”, „Magazyn Gazety Wyborczej” z 10 września 1993 roku).
Znaczenie kazań Henryka Jankowskiego w dobie prowadzonej z Narodem „wojny” Jaruzelskiego tak przedstawił Bohdan Saryusz, autor portretu ks. prałata zamieszczonego w szerszym zbiorze sylwetek twórców NSZZ „Solidarność”: (…) gdy się te homilie czyta, staje się jasne, dlaczego kazania ks. Jankowskiego były i są dla wiernych zawsze pełnym wzruszeń przeżyciem, czemu niejednokrotnie dają spontanicznie wyraz. Są również swoistą syntezą odzwierciedlającą złożoność problemów polskiej współczesności. Walka o prawdę naszych czasów — oto istota wystąpień, a zarazem rejestr win księdza Jankowskiego, których władza byłego PRL nie mogła mu nigdy wybaczyć. Były one szeroko cytowane i rozchodziły się w powielanych drukach po całym kraju, często powoływano się na nie w prasie zagranicznej. W swych wystąpieniach ks. Jankowski nieustannie podkreślał niezachwianą wiarę, że „Solidarność” musi zwyciężyć. Jego homilie cytowane przez prasę niezależną, kolportowane potajemnie w kraju, komentowane na Zachodzie w radiu i telewizji, umacniały w polskim społeczeństwie przekonanie o konieczności reform i zmian ustrojowych, zwiastując rychły koniec totalitaryzmu partyjnego.
Kaznodzieja ten nigdy nie nawoływał do buntu fizycznego, do rozlewu krwi. ‘ego homilie nie miały na celu rozpalania w sercach słuchaczy płomienia zemsty i nienawiści, nie wzywały do wyjścia na ulice. Homilie te miały inną \— dla reżimu nawet groźniejszą – treść; zawsze nawoływały do zachowania godności osoby ludzkiej, do nie oddawania się usiłowaniom zniewolenia ducha. Były przepojone wartościami, które dadzą się streścić w trzech słowach: Bóg-Honor – Ojczyzna (…) (B. Saryusz „Ksiądz Henryk Jankowski pro Chri-sto et Partia” w książce Rodem z „Solidarności” – sylwetki twórców NSZZ „Solidarność ” pod red. B. Kopki i R. Zelichowskiego, Warszawa 1997 roku).
Przyjrzyjmy się tu niektórym motywom kazań ks. Henryka Jankowskiego w latach 80., których wybór stanowi trzon dalszej części tomu.
Kazania proboszcza Św. Brygidy ciągle nawiązywały do pojęcia upragnionej wolności, której trzeba bronić przed zakusami komunistycznego totalitaryzmu. Proboszcz parafii Św. Brygidy toczył uporczywą walkę o odwojowanie pojęć zawłaszczonych przez PRL-owski reżim. Jakże wymowna była pod tym względem dana przez niego w kazaniu z kwietnia 1983 roku wykładnia słowa postęp, diametralnie wręcz różniąca się od sensu, jaki nadawali jej dotąd różni komunistyczni ideolodzy: (…) Postęp-to wywalczenie sobie przez wszystkich ludzi prawa do posiadania i pielęgnowania tych wartości, w które uwierzyli i które pokochali. To prawo do własnych myśli, przekonań i wiary, prawo do posiadania własnych poglądów, prawo do miłości Ojczyzny takiej, jaką się widzi przez pryzmat historii, tradycji i uczuć wyssanych z mlekiem matki, prawo do głoszenia i obrony swojego stanowiska i łączenia się w związki społeczne z innymi w imię walki o swoje prawa. Nie jest i nie będzie nigdy postępem stosowanie coraz wymyślniej szych metod manipulacji sumieniem ludzkim, coraz skuteczniejszych sposobów zabijania drugiego człowieka, obmyślanie i uchwalanie coraz podstępniejszych dekretów i ustaw czyniących z człowieka współczesnego niewolnika. Nie jest i nie będzie postępem narzucanie innym narodom takich ustrojów i systemów społeczno-politycznych i gospodarczych, które są im obce, a służą tylko do osiągania imperialnych celów tym, którzy dysponują silą.
Ksiądz Jankowski przekonywał, że „prawdy nie można rozstrzelać”, że przyszłość należy do odważnych, do tych, co wytrwają w obronie swych ideałów. Apelował, tak jak w kazaniu wygłoszonym w Nowym Stawie z 21 września 1983 roku: (…) Podtrzymujcie się wzajemnie w niezłomnym przekonaniu, że zwycięży Orzeł Biały i znak Krzyża Świętego, że niedługo zniknie bezpowrotnie obcy nam, chrześcijanom i Polakom, system narzucony nam silą z zewnątrz. Zwyciężymy! (…).
W kazaniu wygłoszonym 10 lutego 1982 roku, w jednym z najbardziej ponurych okresów stanu wojennego, ks. Jankowski apelował do młodzieży: (…) Dziś trzeba pracować dla Ojczyzny o wiele więcej niż kiedykolwiek. A Wy, Droga Młodzieży, jesteście Ojczyźnie w jej trudnych chwilach szczególnie potrzebni. Wierzę, że potraficie przeciwstawić się tym, którzy chcą z Was zrobić ludzi bezmyślnych i bezwolnych, którzy chcą sterować Waszymi umysłami i wolą, którzy mówią, że prawda jest kłamstwem a kłamstwo -prawdą. Nie wolno dać się wewnętrznie zniewolić. Trzeba wszędzie rozpoznawać prawdę i zachowywać ją w pamięci i sercu (…).
Niejednokrotnie wskazywał na niemożliwość łączenia wiary w Boga z poparciem dla totalitarnej partii komunistycznej. W kazaniu z 22 maja 1988 roku powiedział wprost: (…) Nikt, kto kocha prawdziwie Boga nie może być w partii, nie może być dwulicowy. Zostawmy miejsce w partii dla tych, którzy Boga w sercu nie mają, a ty szanuj Boga w swoim życiu, abyś był uczciwym, prawym człowiekiem; świadczącym i wierzącym (…).
Szydził z niemądrej władzy, przekonanej, że zdoła załatwić wszystko poprzez wzmaganie przemocy. Mówił (w kazaniu z 19 stycznia 1984 roku): -Rządzić za pomocą bata – to pierwsze przykazanie szatana dla władców ślepych i głuchych. I przekonywał o niepodważalnym prymacie Narodu, ponad najbardziej nawet potężnymi siłami go zniewalającymi. W kazaniu z 31 sierpnia 1986 roku mówił: Tylko Naród jest nieśmiertelny, tylko Naród jest wart, aby jemu poświęcić swe życie i działanie. Tym samym będzie to działanie dla Ojczyzny, gdyż nie ma jej bez Narodu, który nosi ją w swoim sercu. Ojczyzna może istnieć bez stronnictw politycznych, bez parlamentu, bez władz, bez rządu, bez wojska, bez państwa nawet, tak jak istniała Ojczyzna Mickiewiczów, Słowackich, Szopenów, Grottgerów i Matejków (…). Zadufanym przedstawicielom komunistycznej władzy rzucał w twarz słowa: Czy znamy w historii PRL wypadek, aby minister doszedł do przekonania, że nie jest kompetentny, aby powierzonym mu resortem kierować? Czy nie zdmuchiwał ich dopiero wicher grudniowych i sierpniowych protestów? (kazanie z 28 czerwca 1987 roku, Gdańsk).
Wątpiących w odrodzenie „Solidarności” przekonywał: (…) Zaiste, „Solidarność” nie zginęła poprzez zabójstwa, aresztowania, banicje, prześladowania, represje i konfiskaty – ona nie tylko wbrew temu, ona właśnie dlatego tyje. „Solidarność” to stała troska o dom ojczysty, to zachowanie wolności wewnętrznej nawet w warunkach zewnętrznego zniewolenia, to pokonanie w sobie lęku, przyznanie się do tego, o słuszności czego jesteśmy przekonani i co nosimy w naszych sercach (kazanie z 31 sierpnia 1987 roku).
Nie wahał się publicznie mówić, że okres PRL-u to długotrwały okres niszczenia ludzi i Narodu. Mówił expressis verbis (w kazaniu z 22 maja 1988 roku): (•”) Wygnaliśmy z naszego kraju okupanta, ale potem jednak, w roku 1944, rozpoczął się trudny dla naszej Ojczyzny okres. Okres niszczenia Boga przez ateistyczny system oświaty, niszczenie więzów międzyludzkich przez strach i manipulacje, okres niszczenia gospodarki Po 43 latach rządzenia mamy kartki i reglamentację. Okres niszczenia fizycznego człowieka (…).
Zdumiewała śmiałość, z jaką ten gdański kapłan rzucał wyzwania totalitarnej komunistycznej władzy, piętnował aparat przemocy, ba, wyzwał do demaskowania jej tajnych agentów i współpracowników. W kazaniu z 8 czerwca 1987 roku ks. Jankowski powiedział wprost: (…) Masz prawo i obowiązek upominać się o nauczycieli w naszej Ojczyźnie, którzy są zwalniani z pracy za to, zechcą młodzieży przekazać zdrowe zasady patriotyzmu. Masz protestować przeciw wykorzystywaniu środków masowego przekazu do preparowania kłamliwych oszczerstw pod adresem ludzi cieszących się szacunkiem w społeczeństwie. Masz prawo upomnieć się o poniżanych w kolejkach przed sklepami z kartkami w rękach. Masz obowiązek ujawnić płatnych donosicieli, którzy są złym elementem w społeczeństwie polskim, myślą bowiem tylko o swojej karierze kosztem krwi brata, który staje się ofiarą Kainową na ołtarzu naszym narodowym (…).
Akcentował: (…) Historia nas uczy, że partia marksistowska nigdy nie była zdolna do zainicjowania procesu odnowy i reform. Świadczy o tym krew na bruku Poznania w 1956 roku, Gdańska w 1970 roku i Radomia w 1976 roku.
Tak też było w 1980 roku, gdy proces przemian został wymuszony przez gniew ludu. (…) Nie lękajcie się, lecz trwajcie mężnie, wszędzie tam, gdzie takie wartości, jak: wiara, naród, ojczyzna i honor zostają zagrożone. Wyzbądicie się lęku. To właśnie zaciekłe ataki ze strony wroga na podstawowe wartości Chrystusowe są dowodem strachu. Strachu przed prawdą, przed umiłowaniem wiary i wolności, przed solidarnością narodu. Strach kierował tą zbrodniczą ręką, która torturowała i zadawał ostatni cios ks. Jerzemu, strach zrodził woj^ę z narodem 13 grudnia 1981 roku, strach znajduje swój wyraz w ingerencjgęh cenzury, które jak liszaje plamią stronice „ Tygodnika Powszechnego ” i innych pism katolickich, ma swe odbicie w dyskryminacji ludzi niezależnie myślących, strach utrzymuje pod bronią wielotysięczną armię milicji i tajnych służb bezpieczeństwa.
Idee „ Solidarności” nie umarły wraz ze zgnębieniem struktur organizacyfc nych tego ruchu. Nie zanika też aktywność wielu działaczy. Nadal prezentują oni i wszelkimi dostępnymi środkami ujawniają krytyczny stosunek do tego, cw nas otacza, demaskują niecne metody zniewalania umysłów wolnych i niezależnych i dążą do tego nieustępliwie, co było i jest nadal celem słusznej walki: wolność i godność człowieka, sprawiedliwość i praworządność w ojczyźnie. Idea „ Solidarności” to dążenie do pluralizmu życia społecznego, pełnej sprawiedliwości i równych praw dla wszystkich obywateli bez względu na wyznanie i poglądy. Nie może być uprzywilejowanych grup i organizacji,

Sunday, July 4, 2010

Komunikaty Ministerstwa Prawdy Bez strachu, bracia katolicy, odbijemy IPN i rozliczymy się z tą POlszewicką zgrają zdrajców narodu jak Komorowski.

Komunikaty Ministerstwa Prawdy Bez strachu, bracia katolicy, odbijemy IPN i rozliczymy się z tą POlszewicką zgrają zdrajców narodu jak Komorowski.

Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2010-07-04
part1

part2

part3

part4
Komunikat Ministerstwa Prawdy nr 4: Harcerze z Marszałkiem


Komunikat Ministerstwa Prawdy nr 5: By żyło się lepiej!

Komunikat Ministerstwa Prawdy nr 6: Wielka Woda (21.05.2010)

Komunikat Ministerstwa Prawdy nr 7: Fronda

Komunikat Ministerstwa Prawdy nr 8: Reakcyjna noc

Komunikat Ministerstwa Prawdy nr 10: Czarne skrzynki

Komunikat Ministerstwa Prawdy nr 11: Wielka Rzeszowska


Komunikat Ministerstwa Prawdy nr 12: Spisek wykryty

Komunikat Ministerstwa Prawdy nr 13: Zgoda buduje

Komunikat Ministerstwa Prawdy nr 14: Woda po stronie demokracji

Komunikat Ministerstwa Prawdy nr 15: Belka w oku reakcji


Komunikat Ministerstwa Prawdy nr 16: Cyrk Palikota

Komunikat Ministerstwa Prawdy nr 17: 48 godzin


Komunikat Ministerstwa Prawdy nr 18: Artykuł 70


Komunikat Ministerstwa Prawdy nr 19: Wymiany


Komunikat Ministerstwa Prawdy nr 20: Pierwsza tura wygrana

Komunikat Ministerstwa Prawdy nr 21: Kto z nami?

Komunikat Ministerstwa Prawdy nr 22: Parapety

Komunikat Ministerstwa Prawdy nr 23: Twarze kaczyzmu

Sunday, June 20, 2010

Kto blokuje Polski Gaz? Bezpieczeństwo energetyczne w kontekście gazu łupkowego.

Kto blokuje Polski Gaz? Bezpieczeństwo energetyczne w kontekście gazu łupkowego.
kontekście gazu łupkowego cz. I
prof. KUL dr hab. Romuald Szeremietiew, dr hab. inż. Zbigniew Wrzesiński, inż. Wiktor Stanisław Michałowski - redaktor naczelny kwartalnika "Rurociągi" (2010-06-17) Rozmowy niedokończone

słuchaj
zapisz
Polska gazowym Eldorado (1/2)

Polska gazowym Eldorado (2/2)

Tuesday, June 15, 2010

Informacja Państwowej Komisji Wyborczej z dnia 23 kwietnia 2010 r. o warunkach udziału w głosowaniu w obwodach głosowania utworzonych za granicą i na polskich statkach morskich, w wyborach Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, zarządzonych na dzień 20 czerwca 2010 r.

Informacja Państwowej Komisji Wyborczej z dnia 23 kwietnia 2010 r. o warunkach udziału w głosowaniu w obwodach głosowania utworzonych za granicą i na polskich statkach morskich, w wyborach Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, zarządzonych na dzień 20 czerwca 2010 r.
ZPOW-603-15/10
Warszawa, dnia 23 kwietnia 2010 r.

PAŃSTWOWA
KOMISJA WYBORCZA
ZPOW-603-15/10

Informacja
o warunkach udziału w głosowaniu w obwodach głosowania utworzonych za granicą i na polskich statkach morskich, w wyborach Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, zarządzonych na dzień 20 czerwca 2010 r.

Państwowa Komisja Wyborcza, w związku z wyborami Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, zarządzonymi na dzień 20 czerwca 2010 r., przypomina o warunkach udziału w głosowaniu w obwodach głosowania utworzonych za granicą i na polskich statkach morskich.

Zasady udziału w głosowaniu w wyborach Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, w tym obwodach głosowania utworzonych za granicą i na polskich statkach morskich, określone są ustawą z dnia 27 września 1990 r. o wyborze Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej (Dz. U. z 2000 r. Nr 47, poz. 544, z późn. zm.)

Prawo udziału w głosowaniu (prawo wybierania) w wyborach Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej ma obywatel polski, który:

•najpóźniej w dniu głosowania kończy 18 lat,
•nie został pozbawiony praw publicznych prawomocnym orzeczeniem sądu,
•nie został ubezwłasnowolniony prawomocnym orzeczeniem sądu,
•nie został pozbawiony praw wyborczych prawomocnym orzeczeniem Trybunału Stanu.
Wyborca jest wpisywany do spisu wyborców. Można być wpisanym tylko do jednego spisu.

Spisy wyborców sporządzają za granicą konsulowie, a na statkach - kapitanowie statków.

I. Głosowanie za granicą.

 Głosowanie na podstawie wniosku o wpisanie do spisu wyborców.

Wyborca stale zamieszkały za granicą oraz wyborca stale zamieszkały w Polsce, a przebywający czasowo za granicą w celu wzięcia udziału w głosowaniu powinien złożyć do właściwego konsula wniosek o wpisanie do spisu wyborców w obwodzie utworzonym za granicą.

Wniosek o wpisanie do spisu wyborców w obwodzie utworzonym za granicą składa się ustnie, pisemnie, telefonicznie, telegraficznie, telefaksem lub pocztą elektroniczną. We wniosku podaje się:
•nazwisko i imiona,
•imię ojca,
•datę urodzenia,
•adres zamieszkania wyborcy w kraju (w odniesieniu do osób przebywających czasowo za granicą) lub adres zamieszkania wyborcy za granicą (w odniesieniu do osób zamieszkałych za granicą),
•numer ważnego polskiego paszportu, miejsce i datę jego wydania.
W państwach, w których dowód osobisty jest wystarczającym dokumentem do przekroczenia granicy, w miejsce numeru ważnego polskiego paszportu można podać numer ważnego dowodu osobistego.

Wniosek o wpisanie do spisu wyborców w obwodzie utworzonym za granicą składa się najpóźniej w 3. dniu przed dniem wyborów, tj. do dnia 17 czerwca 2010 r.

UWAGA!!!
Osoby wpisane do spisu wyborców w obwodzie głosowania utworzonym za granicą będą ujęte w tym spisie wyborców również w przypadku przeprowadzania ponownego głosowania (tzw. II tury wyborów). Wzięcie udziału w głosowaniu w innym obwodzie, w tym również w miejscu stałego zamieszkania będzie możliwe wyłącznie po otrzymaniu od konsula zaświadczenia o prawie do głosowania.

Obwody głosowania za granicą tworzy Minister Spraw Zagranicznych w drodze rozporządzenia, które jest ogłaszane w Dzienniku Ustaw Rzeczypospolitej Polskiej. Wykaz tych obwodów głosowania będzie dostępny we wszystkich polskich placówkach konsularnych, delegaturach Krajowego Biura Wyborczego oraz na stronie internetowej Państwowej Komisji Wyborczej www.pkw.gov.pl.

 Głosowanie na podstawie zaświadczenia o prawie do głosowania.


•Wyborca stale zamieszkały w kraju zamierzający głosować za granicą może otrzymać zaświadczenie o prawie do głosowania. Z zaświadczeniem takim można głosować w dowolnym obwodzie głosowania w kraju, za granicą lub na polskim statku morskim.
Wniosek o wydanie zaświadczenia o prawie do głosowania składa się w urzędzie gminy, w której wyborca będzie ujęty w spisie wyborców, najpóźniej w 2. dniu przed dniem wyborów, tj. do dnia 18 czerwca 2010 r.

Wyborca otrzyma zaświadczenie o prawie do głosowania w dniu pierwszego głosowania oraz o prawie do głosowania w dniu ponownego głosowania.

W przypadku przeprowadzania ponownego głosowania wyborca zmieniający miejsce pobytu po dniu pierwszego głosowania, a przed ponownym głosowaniem, może otrzymać zaświadczenie o prawie do głosowania w dniu ponownego głosowania. Wniosek o wydanie takiego zaświadczenia składa się po dniu pierwszego głosowania w urzędzie gminy, w której wyborca jest ujęty w spisie wyborców, nie później jednak niż w 2. dniu przed dniem ponownego głosowania, tj. do dnia 2 lipca 2010 r.

Wyborca, któremu wydano zaświadczenie o prawie do głosowania zostanie z urzędu skreślony ze spisu wyborców w miejscu stałego zamieszkania.
W przypadku utraty zaświadczenia o prawie do głosowania, niezależnie od przyczyny, nie będzie możliwe otrzymanie kolejnego zaświadczenia, ani wzięcie udziału w głosowaniu w obwodzie właściwym dla w miejsca zamieszkania.


•Wyborca, który został wpisany przez konsula do spisu wyborców, może otrzymać zaświadczenie o prawie do głosowania. Z zaświadczeniem takim można głosować w dowolnym obwodzie głosowania w kraju, za granicą lub na polskim statku morskim.
Wniosek o wydanie zaświadczenia o prawie do głosowania składa się konsulowi, który sporządził spis wyborów, w którym wyborca jest ujęty. Wniosek należy złożyć najpóźniej w 2. dniu przed dniem wyborów, tj. do dnia 18 czerwca 2010 r.

Wyborca otrzyma zaświadczenie o prawie do głosowania w dniu pierwszego głosowania oraz o prawie do głosowania w dniu ponownego głosowania.

W przypadku przeprowadzania ponownego głosowania wyborca zmieniający miejsce pobytu po dniu pierwszego głosowania, a przed ponownym głosowaniem, może otrzymać zaświadczenie o prawie do głosowania w dniu ponownego głosowania. Wniosek o wydanie takiego zaświadczenia składa się po dniu pierwszego głosowania konsulowi, który sporządził spis wyborów, w którym wyborca jest ujęty , nie później jednak niż w 2. dniu przed dniem ponownego głosowania, tj. do dnia 2 lipca 2010 r.

Wyborca, któremu wydano zaświadczenie o prawie do głosowania zostanie z urzędu skreślony ze spisu wyborców sporządzonego przez konsula.

Należy zwrócić szczególną uwagę, aby nie utracić zaświadczenia o prawie do głosowania. W przypadku jego utraty, niezależnie od przyczyny, nie będzie możliwe otrzymanie kolejnego zaświadczenia, ani wzięcie udziału w głosowaniu w obwodzie, w którym uprzednio było się ujętym w spisie.

II. Głosowanie w obwodach głosowania utworzonych na polskich statkach morskich

Wyborca przebywający w dniu wyborów na polskim statku morskim, w celu wzięcia udziału w głosowaniu powinien złożyć do kapitana statku wniosek o wpisanie do spisu wyborców w obwodzie utworzonym na statku, chyba, że posiada zaświadczenie o prawie do głosowania.

We wniosku podaje się:


•nazwisko i imiona,
•imię ojca,
•datę urodzenia,
•adres stałego zamieszkania wyborcy w kraju lub adres zamieszkania wyborcy za granicą (odniesieniu do obywateli polskich stale zamieszkałych za granicą).
Wniosek o wpisanie do spisu wyborców w obwodzie utworzonym na polskim statku morskim składa się najpóźniej w 3. dniu przed dniem wyborów, tj. do dnia 17 czerwca 2010 r.

Obwody głosowania na polskich statkach morskich tworzy Minister Infrastruktury w drodze rozporządzenia, które jest ogłaszane w Dzienniku Ustaw Rzeczypospolitej Polskiej. Wykaz tych obwodów głosowania będzie dostępny we wszystkich delegaturach Krajowego Biura Wyborczego oraz na stronie internetowej Państwowej Komisji Wyborczej www.pkw.gov.pl.

Do głosowania na polskich statkach morskich na podstawie zaświadczenia o prawie do głosowania mają zastosowanie odpowiednie zasady wskazane w części dotyczącej głosowania za granicą, z tym że wniosek o wydanie zaświadczenia składa się do kapitana statku.

Przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej: Stefan J. Jaworski




Informacja Państwowej Komisji Wyborczej z dnia 23 kwietnia 2010 r. o warunkach udziału w głosowaniu w obwodach głosowania utworzonych za granicą i na polskich statkach morskich, w wyborach Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, zarządzonych na dzień 20 czerwca 2010 r. ( Informacja_o_glosowaniu_za_granica_i__na_statkach.pdf 91,9 kB )

Saturday, June 12, 2010

Poland arrested Mossad spy over Dubai killing of Hamas man

Poland arrested Mossad spy over Dubai killing of Hamas man
Polish authorities have arrested a suspected Mossad in connection with the killing of a top Hamas official, the German federal prosecutor's office said.
Saturday, 12 June 2010 17:19

Polish authorities have arrested a suspected Mossan spy who is wanted by Germany in connection with the Dubai assassination of a top Hamas official, the German federal prosecutor's office said on Saturday.

Along with other western nations, Germany was angry that its passports were used by the Mossad in assassination of Mahmoud al-Mabhouh to death in a hotel room on January 19.

"He was arrested in Warsaw and is suspected of being involved in illegally obtaining a [German] passport," a spokesman for German federal prosecution said.

A man using the name of Uri Brodsky is suspected of working for a foreign spy agency in Germany and helping issue a fake German passport to a member of the Mossad

The authorities have not given other details, saying Poland had not yet formally decided to extradite him.

"It's now up to the Poles to decide if they are going to hand him over to Germany," the spokesman said, confirming a report in German magazine Der Spiegel.

Der Spiegel will report Monday that the suspect, Uri Brodsky, was arrested early June on arrival at Warsaw's airport on suspicions that he helped a member of the hit squad get a German passport in June 2009




Polonia arresta a presunto agente de la Mossad israelí

Las autoridades polacas han detenido a un presunto agente de la Mossad, el servicio de espionaje israelí, buscado en relación con el asesinato de un líder de la milicia islamista Hamas en Dubai, dijo el sábado la procuraduría alemana.

Un vocero de la procuraduría dijo a The Associated Press que Alemania pedirá la extradición de Uri Brodsky.

Según el vocero, se sospecha que Brodsky trabajó para una agencia de espionaje extranjera en Alemania y ayudó a obtener un pasaporte falso alemán para un miembro del grupo de la Mossad acusado de asesinar a Mahmud al-Mabhuh en enero.

Brodsky fue detenido días atrás al arribar a Polonia, bajo una orden de arresto europea emitida por Alemania, dijo el vocero, que habló bajo la condición reglamentaria de no ser identificado.

El vocero no supo indicar cuánto tiempo demorará la extradición de Brodsky, y se limitó a decir que "el asunto está ahora en manos de las autoridades polacas".

Si una persona accede a ser extraditada, es cuestión de días, agregó. "Empero, parece improbable que así sea en este caso".

El Ministerio del Interior polaco se negó a comentar a detención.

La policía en los Amiratos Arabes Unidos dijo que en el avanzado equipo ligado al asesinato el 19 de enero de al-Mabhouh _uno de los fundadores de ala militar de Hamas_ participaron 25 sospechosos, en su mayoría con pasaportes falsos de naciones europeas. El jefe de la policía de Dubai, el teniente general Dahi Khalfan Tamim, dijo estar seguro "casi en un 100%" de que la Mossad tramó el asesinato.

El semanario alemán Der Spiegel indicó que la detención en Polonia ha creado ya cierta tirantez diplomática. La embajada israelí pidió a las autoridades polacas que no extraditen a Brodsky, indicó la revista en un número que saldrá a circulación el lunes.


Agent Mossadu zatrzymany na Okęciu. Pomógł w zamachu w Dubaju. Deportowac do Niemiec. Brawo dla Polskich Sluzb.


Do zatrzymania doszło na początku czerwca na lotnisku Okęcie we Warszawie - ujawnił dziś na stronie internetowej niemiecki "Der Spiegel". Izraelczyk został zatrzymany na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania na wniosek prokuratury niemieckiej - potwierdził w sobotę rzecznik prokuratury


Zatrzymany Uri Brodsky, prawdopodobnie logistyk wywiadu izraelskiego Mossad w Niemczech, jest podejrzany o udzielenie pomocy grupie agentów Mossadu, która dokonała 18 stycznia zabójstwa w Dubaju Mahmouda al-Mabhouha, jednego z założycieli zbrojnego ramienia Hamasu. - Został zatrzymany w Warszawie pod zarzutem posługiwania się fałszywym paszportem - potwierdził rzecznik prokuratury niemieckiej. - Teraz do Polski należy decyzja, czy wyda go Niemcom - dodał.

Według "Der Spiegel" (artykuł ma się ukazać w poniedziałkowym wydaniu), mężczyzna przedstawiający się jako Uri Brodsky, został zatrzymany na początku czerwca gdy przyleciał na lotnisko w Warszawie.



Śledczy z Dubaju twierdzą, że za zamachem stoi Izrael, policja w Dubaju opublikowała listę 26 podejrzanych (12 Brytyjczyków, 6 Irlandczyków, 4 Francuzów, 3 Australijczyków i jednego Niemca) wraz z fotografiami, wskazując, że ich paszporty były autentyczne, ale podejrzani posłużyli się nimi udając właścicieli tych dokumentów.

Uri Brodsky - według Spiegla - pomógł jednemu z członków grupy Mossadu uzyskać w 2009 r. paszport niemiecki.

Niemieckie służby od kilku miesięcy badały w jaki sposób ten paszport trafił do agenta Mossadu, który posłużył się nim wjeżdżając do Dubaju. Izraelski wywiad - pisze Spiegel- był pewien, że Niemcy nie rozwikłają kombinacji z paszportem.

Paszport został wydany 18 czerwca 2009 r. w Kolonii mężczyźnie, który podał, że nazywa się Michael Bodenheimer, i który wylegitymował się paszportem izraelskim wydanym pod koniec 2008 r. Twierdził, że mieszka w Kolonii i przedstawił wyciąg z aktu małżeństwa swoich rodziców, których rodzina była prześladowana przez nazistów.

Jaki związek ma z tym zatrzymany w Warszawie Uri Brodsky nie jest jeszcze do końca jasne.

Jak pisze "Der Spiegel", izraelska ambasada w Warszawie interweniowała już u władz polskich, by wstrzymać ekstradycję agenta do Niemiec.

Thursday, June 10, 2010

Nine Days that Changed the World Pope John Paul II's historic nine-day pilgrimage.

Nine Days that Changed the World Pope John Paul II's historic nine-day pilgrimage.





A young Polish soldier, Karol Wojtyla, 19 year old, (center) performs a "Present Arms" with his rifle in this July 1939 photo.
Two months before the outbreak of World War II, he attended a military training camp in eastern Poland. Karol Wojtyla would later come to be known as Pope John Paul II.
Pope John Paul II's historic nine-day pilgrimage to Poland in June of 1979 created a revolution of conscience that transformed Poland and fundamentally reshaped the spiritual and political landscape of the 20th Century.

Newt and Callista Gingrich, along with a Polish, American, and Italian cast, explore what transpired during these nine days that moved the Polish people to renew their hearts, reclaim their courage, and free themselves from the shackles of Communism. Produced in partnership with Citizens United Productions.

http://www.youtube.com/watch?v=XFBJ2e2DN_o&feature=player_embedded





Kraków B 2;onia 10 czerwiec 1979 pożegnanie Jana Paw 2;a II z wiernymi po mszy św



100 Years of the Duke - May 26, 2007. May God always Bless and Keep Him.

Wednesday, June 9, 2010

Bronislaw Komorowski and Platforma Obywatelska video poetry

Bronislaw Komorowski and Platforma Obywatelska video poetry



Komorowski i WSI 2/3

Komorowski i WSI 2/3

Komorowski Londyn Polacy wyrzucani z POSK na polecenie sztabu Platformy

Komorowski Londyn Polacy wyrzucani z POSK na polecenie sztabu Platformy

Bronisław Komorowski nagrodzony penisem

Sunday, June 6, 2010

Polska po 18 latach od Nocnej zmiany, czyli obalenia rządu Jana Olszewskiego. Szanse i zagrożenia cz. I (TV Trwam)

Polska po 18 latach od Nocnej zmiany, czyli obalenia rządu Jana Olszewskiego. Szanse i zagrożenia cz. I (TV Trwam)
Mec. Jan Olszewski, pos. Antoni Macierewicz (2010-06-06)

http://www.radiomaryja.pl/dzwieki/2010/06/2010.06.06.rn18tv.mp3

Friday, June 4, 2010

Hitler Ghost Tusk i Stalin kandydat Bronislaw Borowski video Radek Sikorski gdzies z tylu

Hitler Ghost Tusk i Stalin kandydat Bronislaw Borowski video Radek Sikorski gdzies z tylu
Hitler o wypadku Kaczyńskich (oryginał)

Friday, May 28, 2010

Bitwa Warszawska 1920 Warsaw in 1920, the Bolsheviks retreated.

Bitwa Warszawska 1920 Warsaw in 1920, the Bolsheviks retreated.


part1



Jak uratowaliśmy Europę






Po dziesięcioleciach przemilczeń i zafałszowań dotyczących wojny polsko-sowieckiej w latach 1919-1920 stopniowo odsłania się coraz pełniejsza prawda o tej tak ważnej dla naszych dziejów i dziejów Europy wojnie. Ciągle jeszcze wśród wielu czytelników utrzymuje się niedostateczna znajomość fragmentów dziejów tej wojny. Stosunkowo najwięcej napisano o samym przebiegu działań militarnych.

Obalono przede wszystkim kłamstwa PRL-owskiej propagandy sugerującej, że wojna polsko-sowiecka zaczęła się dopiero wiosną 1920 roku od rzekomej "polskiej agresji" - "wyprawy Piłsudskiego na Kijów". W rzeczywistości walki z bolszewikami zaczęły się już w początkach 1919 roku od starć z atakującymi Polaków i maszerującymi na Zachód jednostkami Armii Czerwonej. Bolszewickie oddziały pokonały polską samoobronę w regionie Święcian i Lidy, a 5 stycznia 1919 roku polskie oddziały musiały wycofać się z Wilna po trzydniowym boju z bolszewikami. Później walki toczyły się ze zmiennym szczęściem, a samo uderzenie Piłsudskiego na Kijów było tylko próbą uprzedzenia starannie przygotowywanej sowieckiej napaści na Polskę, która miała - według sowieckich planów - ruszyć w lipcu 1920 roku. I wtedy wiosną i latem 1920 roku rozegrały się walki decydujące o losie Polski w tej wojnie, rozstrzygnięte słynną Bitwą Warszawską, nazywaną Cudem nad Wisłą.

W szkicu tym chciałbym wspomnieć o sprawach dużo mniej akcentowanych w mediach, a jakże ważnych, począwszy od roli ogromnego narodowego zespolenia sił w przełomowym dla Polski sierpniu 1920 roku. Wykazane wówczas poświęcenie całego Narodu Polskiego pokazało, jak bardzo dojrzał on do odzyskanej niepodległości, jak bardzo gotów był poświęcić dla niej wszystkie siły. Co najważniejsze, w tym okresie mogliśmy liczyć zarówno na moc ducha milionów prostych Polaków, jak i prawdziwie godne zachowanie ze strony elit, tak wojskowych, jak i cywilnych. Tu chciałbym szczególnie mocno wyeksponować ciągle za mało przypominaną rolę polskiego duchowieństwa w walce o uratowanie Rzeczypospolitej w lipcu i sierpniu 1920 roku. Innym ważnym wątkiem mego szkicu jest zwrócenie uwagi na ciągle za mało docenione międzynarodowe reperkusje polskiego zwycięstwa w Bitwie Warszawskiej i jej rolę w uratowaniu Europy przed bolszewizmem.




Kościół wobec bolszewickiej nawały

Można by długo wyliczać przejawy pełnych poświęcenia wystąpień różnych warstw społeczeństwa polskiego w obronie zagrożonej Ojczyzny. Ze względów objętościowych ograniczę się tu do bardziej szczegółowego przedstawienia ciągle za mało znanej postawy duchowieństwa w najtrudniejszych dniach lata 1920 roku. Jakże wymownym świadectwem bezgranicznego zaangażowania w losy Narodu były rozliczne listy biskupów z lipca i sierpnia 1920 roku apelujące do Narodu o wzmożony wysiłek obronny, a do Ojca Świętego i do biskupów świata o zrozumienie dla Polski znajdującej się w śmiertelnym zagrożeniu, o pomoc i ratunek. W liście do Ojca Świętego Benedykta XV z 7 lipca 1920 roku biskupi prosili m.in.: "Ojcze Święty, w tej ciężkiej chwili prosimy Cię, módl się za Ojczyznę naszą. Módl się, abyśmy nie ulegli i przy Bożej pomocy murem piersi własnych zasłonili świat przed grożącym mu niebezpieczeństwem". W wysłanym tegoż 7 lipca 1920 roku liście do biskupów świata biskupi polscy akcentowali m.in.: "Polska w pochodzie bolszewizmu na świat jest już ostatnią dla niego barierą, a gdyby się ta załamała, rozleje się on po świecie falami zniszczenia". Hierarchowie ostrzegali przed zaślepieniem Europy i świata na rozmiary bolszewickiego zagrożenia. Z goryczą pisali: "Jeszcze nie przebrzmiały echa i wołania, iż bolszewizm zagraża krwawo zdobytemu pokojowi świata, że jest on zarazą, od której wszelkie ginie życie (...).

Jeszcze nie przebrzmiały te hasła, uroczyście wywoływane na usta rządów i dyplomacji, aż oto Europa zaczyna się słaniać do stóp swojego nieprzejednanego wroga (...). Gdy dotychczas piętnowała jego ducha, jako zgubny zaczyn świata, to dziś woła, iż dla zboża i handlu należy rozgrzeszyć sumienie z nadmiernej rzekomo jego wrażliwości (...). Gdy słały narody tak niedawno wojska i amunicje na pokonanie bolszewizmu, to dziś zimnym zdają się patrzeć okiem, jak w krwawych zapasach pławi się Polska, a nieraz odnosi się wrażenie, jak gdyby państwa niektóre, miast odgradzać zarazę wschodu przez Polskę jak najsilniejszą, rade by ją jednak widzieć małą i słabą".

W wystosowanym również 7 lipca 1920 roku liście do Narodu biskupi apelowali o zjednoczenie wszystkich Polaków dla przeciwdziałania bolszewickiej nawale, pisząc m.in.: "(...) Oto wróg zebrał wszystkie swe siły, ażeby zagrodzić nasze granice, zetrzeć naszą bohaterską armię i odebrać Polsce na nowo przecenny skarb jej wolności. Wróg to jest tym groźniejszy, bo łączy okrucieństwo i żądzę niszczenia z nienawiścią wszelkiej kultury, szczególnie zaś chrześcijaństwa i Kościoła (...), szczególniejszą nienawiścią zapałał on do Polski. Bo gdy niektóre mocarstwa zeszły ze swej pierwotnej drogi, aby zawierać z tym wrogiem umowy, własnego niepomne niebezpieczeństwa, Polska jedna oparła się pokuśnym wołaniom tego wroga i jakby murem stanęła, aby mu wstęp do siebie z zachodu Europy zagrodzić. Dlatego to wróg ów poprzysiągł jej zniszczenie i zemstę".

Jakże wymowne było w tych wystąpieniach poczucie polskiej misji bronienia największych wartości chrześcijańskich i Ojczyzny przeciwko bolszewizmowi nawet wtedy, gdy potężne mocarstwa Zachodu poszły na paktowanie z bolszewikami. Dnia 27 lipca 1920 roku biskupi polscy złożyli na Jasnej Górze Akt poświęcenia Najświętszemu Sercu Jezusa i ponownego obrania Matki Bożej na Królową Polski. W wystosowanej tegoż dnia Odezwie do Narodu po konferencji na Jasnej Górze biskupi polscy wystąpili z płomiennym apelem, zagrzewającym do walki w obronie Ojczyzny. Przypominając triumf bohaterskiej obrony Częstochowy sprzed kilku stuleci, dodawali otuchy i wiary w to, że znowu zwycięży "armia narodowego zbawienia".

Warto tu przypomnieć szczególnie dużą rolę odegraną przez ks. kard. Aleksandra Kakowskiego w działaniach na rzecz religijno-patriotycznej mobilizacji ludności stolicy do przeciwstawienia się nawale bolszewickiej. W liście wystosowanym 31 lipca 1920 roku do duchowieństwa archidiecezji warszawskiej ks. kard. Kakowski poza apelem o nieustające modlitwy za Ojczyznę polecał: "Zaoszczędzone przez wiernych z odmówienia sobie przyjemności i zachowania postu pieniądze oraz wszystkie ofiary zebrane na tacę w dniu 8 sierpnia w kościołach winny być przeznaczone w całej archidiecezji na żołnierza polskiego. Pieniądze, złożone przez kapłanów, Kuria prześle do zarządu armii ochotniczej". W dniu 7 sierpnia 1920 roku ksiądz kardynał wystąpił do proboszczów i rektorów kościołów m.st. Warszawy z listem o obowiązku trwania na stanowiskach wobec groźby agresji. Ksiądz kardynał Kakowski akcentował m.in.: "Nie trwoga, nie zemsta pchać nas winna, lecz płomienne wołanie Matki Ojczyzny o pomoc i ratunek. Ze względu na ważność chwili i grożące miastu naszemu niebezpieczeństwo praca około okopów w dni niedzielne i świąteczne jest dozwoloną.

Niech serc nie warzy zwątpienie i małoduszność, bo dopóki tętni w duszy polskiej wiara w opiekę Bożą i prawdziwy patriotyzm, nie masz takiej siły, która by nas złamać mogła".
Te płomienne wezwania księdza kardynała były realizowane na co dzień przez wielką rzeszę duchowieństwa, czego jakże wspaniałym symbolem stała się bohaterska śmierć ks. Ignacego Skorupki pod Ossowem koło Radzymina 14 sierpnia 1920 roku.

Jakże ważne jest przypomnienie tej tak ogromnej więzi Kościoła z Narodem w dobie szczególnego śmiertelnego zagrożenia Polski po przebudzeniu z długotrwałej niewoli. Trzeba o tym przypominać tym bardziej w czasie, gdy tak mocno nasila się ofensywa wrogów Kościoła i religii, gdy tak usilnie próbuje się zacierać zasługi Kościoła dla Polski. Wrogowie Kościoła kontynuują dziś ciągle to samo plugawe kalumniatorstwo antykościelne i antyreligijne, jakie rozpoczęto na szeroką skalę w dobie stalinizmu.

Dość przypomnieć choćby wydawane wówczas w PRL-u paszkwile w stylu "Tysiąca lat zatargów z papieżami" Andrzeja Nowickiego, dziś wielkiego mistrza masonerii w Polsce. Nie będę tu szerzej rozwodzić się na temat, jak oszczercza była głoszona przez Nowickiego i podobnych mu pamflecistów teza o rzekomych ciągłych zatargach Polski z Papieżami. Przypomnę teraz tylko jedną, ale jakże ważną postać spośród licznych Papieży przeczących wspomnianej oszczerczej tezie - Ojca Świętego Benedykta XIV i jego rolę w mobilizowaniu poparcia dla zagrożonej przez bolszewizm Polski. W wystosowanym 5 sierpnia 1920 roku liście do ks. kard. Bazylego Pompili Benedykt XIV dziękował mu za to, że nakazał wzniesienie do Najwyższego uroczystych i gorących modłów "dla ubłagania miłosierdzia Pańskiego nad nieszczęsną Polską". I akcentował: "Przyczyny nader poważne każą nam wyrazić życzenie, aby za przykładem danym przez Ciebie, kardynale, poszli wszyscy Biskupi świata katolickiego" (podkr. - J.R.N., cyt. za "Zwycięstwo 1920. Warszawa wobec agresji bolszewickiej", Paris 1990, s. 111).

W osobnym liście skierowanym do biskupów polskich 8 września 1920 roku Ojciec Święty Benedykt XIV niezwykle mocno uwypuklił znaczenie Bitwy Warszawskiej nie tylko dla Polaków, ale dla wszystkich narodów chrześcijańskiej Europy, pisząc, że uzyskane dzięki modłom zwycięstwo - "dobrodziejstwo Boga Wspomożyciela dziwnie na dobre wyszło nie tylko narodowi waszemu, lecz i innym ludom. Komuż bowiem nie wiadomo, że szalony napór wroga to miał na celu, aby zniszczyć Polskę, owo przedmurze Europy, a następnie podkopać i zburzyć całe chrześcijaństwo i opartą na nim kulturę, posługując się do tego krzewieniem szalonej i chorobliwej doktryny?".

Warto dodać też ważną sugestię prof. Normana Daviesa na temat warszawskich reperkusji ówczesnego pobytu w Polsce dziekana korpusu dyplomatycznego - nuncjusza papieskiego Achille Rattiego. Zdaniem prof. Daviesa: "Wiedza o tym, jak wielkie piętno odcisnął pobyt w Warszawie na siedemnaście lat pontyfikatu monsignore Achille Rattiego (1922-1939), który zasiadał na tronie Piotrowym jako Pius XI, byłaby nader pouczająca. Nie będzie przesadą stwierdzenie, iż encyklika 'Divini Redemptoris', wyklinająca ateistyczny komunizm, stanowiła uogólnienie jego osobistego wyzwania rzuconego armiom bolszewickim pod Radzyminem".




Świadectwo Charles'a de Gaulle'a

Ciągle mało znany jest fakt, że obok A. Rattiego, przyszłego Papieża Piusa XI, w czasie Bitwy Warszawskiej przebywał w Polsce jako oficer francuskiej misji wojskowej największy chyba Francuz XX wieku, słynny później polityk i wódz Francuzów Charles de Gaulle.

Tym bardziej warto więc przypomnieć tu zapiski de Gaulle'a na temat przebiegu zwycięskiej ofensywy polskiej w sierpniu 1920 r., po raz pierwszy przedstawione w zakazanych wówczas w kraju "Zeszytach Historycznych" paryskiej "Kultury" z 1971 r.:
"14 sierpnia: Ogólna ofensywa została postanowiona (...). W tej samej chwili wydaje się, że wszystko do najdrobniejszego szczegółu jest jasne. Wierne wojska polskie, których wyższe kadry były jednymi z najlepszych na świecie, odczuwają natychmiast, że silna i logiczna wola ma zamiar skoordynować wysiłki (...). Jeszcze zanim rozpoczęła się bitwa, czuję, jak tych żołnierzy znaczy powiew zwycięstwa, który tak dobrze znam (...).

17 sierpnia: Ofensywa rozpoczęła się świetnie. Grupa manewrowa, którą dowodzi szef Państwa, Piłsudski, zgrupowana pomiędzy Iwanogrodem a Chełmem, szybko posuwa się na północ. Nieprzyjaciel, całkowicie zaskoczony widokiem na swoim lewym skrzydle Polaków, o których myślał, że są w stanie rozkładu, nigdzie nie stawia poważnego oporu, ucieka w rozsypce na wszystkie strony albo poddaje się całymi oddziałami (...).

20 sierpnia: Tak, to jest zwycięstwo kompletne, triumfujące zwycięstwo. Z innych armii rosyjskich, które groziły Warszawie, niewiele co powróci. Mimo szybkości, z jaką uciekały, Polacy je przeganiali i zachodzili od lasu" (por. Ch. de Gaulle, Bitwa o Wisłę. Dziennik działań wojennych oficera francuskiego, w: "Zeszyty Historyczne", Paryż 1971, zesz. 19, s. 13-16).




Ocaliliśmy Europę

Ciągle za mało mówi się o ogromnym znaczeniu słynnej Bitwy Warszawskiej 1920 roku dla losów całej Europy. Ambasador brytyjski w Warszawie lord Edgar D'Abernon nazwał ją już w tytule swej książki "Osiemnastą decydującą bitwą w dziejach świata". W publikowanym w sierpniu 1930 r. artykule lord D'Abernon pisał: "Współczesna historia cywilizacji zna mało wydarzeń posiadających znaczenie większe od bitwy pod Warszawą w roku 1920. Nie zna zaś ani jednego, które by było mniej docenione... Gdyby bitwa pod Warszawą zakończyła się była zwycięstwem bolszewików, nastąpiłby punkt zwrotny w dziejach Europy, nie ulega bowiem wątpliwości, iż upadkiem Warszawy Środkowa Europa stanęłaby otworem dla propagandy komunistycznej i dla sowieckiej inwazji (...). Zadaniem pisarzy politycznych... jest wytłumaczenie europejskiej opinii publicznej, że w roku 1920 Europę zbawiła Polska".

Francuski generał Louis A. Faury pisał w artykule ogłoszonym w 1928 r.: "Przed dwustu laty Polska pod murami Wiednia uratowała świat chrześcijański od niebezpieczeństwa tureckiego; nad Wisłą i nad Niemnem szlachetny ten naród oddał ponownie światu cywilizowanemu usługę, którą nie dość oceniono". Brytyjski historyk J.F.C. Fuller pisał w książce "Bitwa pod Warszawą 1920" (wyd. podziemne, Warszawa 1980, s. 34): "Osłaniając centralną Europę od zarazy marksistowskiej, Bitwa Warszawska cofnęła wskazówki bolszewickiego zegara (...), zatamowała potencjalny wybuch niezadowolenia społecznego na Zachodzie, niwecząc prawie eksperyment bolszewików".

Warto przypomnieć również, że znany popularyzator historii wojen i wojskowości Simon Goodough w wydanej w 1979 r. książce "Tactical Genius in Battle" ocenił geniusz Józefa Piłsudskiego zademonstrowany w Bitwie Warszawskiej za godny wyróżnienia w kręgu zwycięzców 27 wielkich bitew w dziejach świata. Obok Temistoklesa, Aleksandra Wielkiego, Cezara, Gustawa Adolfa, wielkiego Kondeusza i wielu innych wielkich wodzów!

Zapobieżenie przez polskie zwycięstwo nad Rosją Sowiecką dalszemu rozprzestrzenianiu się bolszewizmu w Europie "zyskało" Polakom trwałą nienawiść różnych środowisk komunistycznych w Europie i świecie, służąc za pożywkę dla różnych zajadłych "czerwonych" siewców antypolonizmu. Niejednokrotnie zauważałem to bardzo silnie w kraju naszych węgierskich "bratanków", dowiadując się, z jaką nienawiścią pisali lub mówili o nas wpływowi komunistyczni weterani dawnej czerwonej Węgierskiej Republiki Rad. Pamiętali bowiem, że Polacy swym triumfem w 1920 roku rozbili im wszystkie nadzieje na ponowne zwycięstwo komunizmu na Węgrzech po obaleniu w 1919 roku żałosnego bolszewickiego eksperymentu - 133-dniowej Węgierskiej Republiki Rad. W 1920 roku w sztabie konnej armii Budionnego przy Stalinie była wielka grupa komunistów węgierskich czekających na triumfalny powrót do Budapesztu wraz z wojskami sowieckimi, które opanują Polskę (por. W. Pobóg-Malinowski, Najnowsza historia Polski, t. II, 1914-1939, Londyn 1967, s. 504).

Polskie zwycięstwo w 1920 roku uratowało od komunizmu Węgry, Czechy, Niemcy i kraje bałtyckie, a może i resztę Europy. Dowodzący armią sowiecką Michaił Tuchaczewski wzdychał z goryczą na myśl o straconych przez Sowietów szansach w 1920 roku: "Nie ulega wątpliwości, że gdybyśmy byli zwyciężyli nad Wisłą, wówczas rewolucja ogarnęłaby płomieniem cały ląd europejski". Czołowa komunistka niemiecka Klara Zetkin uwieczniła swe smętne rozmowy z Leninem (już po zawarciu rozejmu ryskiego) na temat skutków klęski Armii Czerwonej w Polsce: "Przedwczesny przymrozek odwrotu Armii Czerwonej z Polski zwarzył rozwijający się kwiat rewolucji (...). Opisywałam Leninowi, w jaki sposób odbiło się to na rewolucyjnej awangardzie niemieckiej klasy robotniczej (...), kiedy towarzysze z sowieckimi gwiazdami na czapkach, w niewiarygodnie zużytych strzępach mundurów i cywilnych ubrań, w podartych butach, popędzali ostrogami swoje żwawe koniki wprost ku niemieckiej granicy. (...) Lenin przez parę minut siedział w milczeniu, pogrążony w rozmyślaniach.

- Tak - powiedział w końcu - a więc zdarzyło się to, co może musiało się stać (...). Polacy widzieli w czerwonoarmiejcach nie braci i wyzwolicieli, ale wrogów. Polacy myśleli i działali nie jak przystało na socjałów i rewolucjonistów, ale jak nacjonaliści i imperialiści. Ta rewolucja, na którą liczyliśmy w Polsce, nie powiodła się. Robotnicy i chłopi, oszukani przez Piłsudskiego i Daszyńskiego, powstali w obronie swego klasowego wroga, pozwalając, aby nasi dzielni żołnierze z Armii Czerwonej umierali z głodu, zapędzani w zasadzki, pobici na śmierć (...). Gdy Lenin mówił (...), na twarzy jego malowało się niewysłowione cierpienie" (cyt. za N. Davies, Orzeł Biały Czerwona gwiazda. Wojna polsko-bolszewicka 1919-1920, Kraków 1997, s. 270-271).

Największe znaczenie miało polskie zwycięstwo dla małych krajów bałtyckich. Słynny litewski publicysta niepodległościowy Anastar Terleckas pisał w połowie lat 90., że gdyby nie polskie zwycięstwo w 1920 r. Litwa musiałaby przeżyć dodatkowe 20 lat rosyjskiej okupacji i rusyfikacji. Co zaś oznaczałoby to dla małego, kilkumilionowego narodu litewskiego, można sobie łatwo wyobrazić. Pisząc o znaczeniu polskiego zwycięstwa dla krajów bałtyckich, warto przy okazji wspomnieć o mało znanym, a pięknym przykładzie bezpośredniej i bezinteresownej polskiej pomocy wojskowej dla Łotwy. Dnia 3 stycznia 1920 roku dwie dywizje polskie pod dowództwem generała Edwarda Rydza-Śmigłego, wspierając narodową armię łotewską, wyzwoliły z rąk bolszewików jedno z największych miast Łotwy - port Dyneburg. Józef Piłsudski, który przybył pod koniec stycznia 1920 roku do Dyneburga, by osobiście udekorować gen. Rydza-Śmigłego za zwycięską akcję Orderem Virtuti Militari, powiedział podczas uroczystego obiadu z naczelnym wodzem armii łotewskiej gen. Ballodisem oraz gen. Burtem z misji angielskiej: "Przyjemnie mi jest być w oddziale, który spotkało rzeczywiste szczęście walczyć zgodnie z tradycją polską za naszą i waszą wolność - nie tylko za wolność naszego narodu, ale i za wolność naszego sąsiada i przyjaciela" (W. Pobóg-Malinowski, op.cit., t. III, s. 403).

Słynny polonijny naukowiec ze Stanów Zjednoczonych profesor Iwo Cyprian Pogonowski opowiadał mi kiedyś historię o tym, jak po dziś dzień pamięć o polskim triumfie warszawskim 1920 roku jest deformowana przez niektórych zajadłych rzeczników żydowskiego antypolonizmu. Otóż są takie fanatyczne żydowskie środowiska w USA, które obciążają Polaków winą... za dojście Hitlera do władzy w Niemczech. Głoszą one bowiem, że gdyby Polacy nie pobili wojsk bolszewickich pod Warszawą w 1920 roku, to one dotarłyby do Niemiec i połączyły się z tamtymi siłami komunistycznymi. W Niemczech zatriumfowałaby wówczas skomunizowana lewica i Hitler nigdy nie doszedłby tam do władzy. Nie warto chyba nawet komentować tej tak niemądrej antypolskiej "logiki" wywodów!




Skutki klęski 1920 roku dla Sowietów

Poniesiona przez Rosję sowiecką klęska w wojnie z Polską miała bardzo duże znaczenie dla wewnętrznego rozwoju Związku Sowieckiego, decydująco wpływając na przymusową rezygnację Sowietów z tak niszczącego dla ludności systemu komunizmu wojennego i zmuszając do wprowadzenia dużo bardziej elastycznego NEP-u (nowej ekonomicznej polityki). Warto przypominać te fakty, bo są ciągle za mało akcentowane w historiografii polskiej i zagranicznej, choć stanowią jeszcze jeden więcej dowód doniosłości międzynarodowych skutków Bitwy Warszawskiej.

Nader przekonywujące w tym względzie wydają się uwagi Normana Daviesa w książce "Orzeł Biały Czerwona Gwiazda" (s. 278-279): "Wojna polska przyczyniła się bezspornie do kryzysu komunizmu wojennego, a w konsekwencji do wprowadzenia przez Lenina 'nowej polityki ekonomicznej' (NEP).

Latem 1920 roku na froncie polskim walczyło osiem z szesnastu armii bolszewickich.

Wojna polska była poważnym i jedynym zagranicznym przedsięwzięciem Armii Czerwonej, które wyraźnie nadwerężyło program 'komunizmu wojennego' na skutek militaryzacji kolei, nasilenia rekwizycji, wzrostu zapotrzebowania na zapasy i uzbrojenie (...). Prawdą jest również to, że nagła klęska kampanii polskiej spowodowała jesienią 1920 roku szok nie mniej powalający niż chaos, który istniał już wcześniej. Dopóki wydawało się, że Armia Czerwona broni Rosji przed 'polskimi jaśniepanami', dopóty można było usprawiedliwiać i tolerować cierpienia, których przysparzał komunizm wojenny. Wszelako od momentu podpisania rozejmu ryskiego (...) cały ten system stracił sens (...). Komunizm wojenny przestał był użyteczny i trzeba go było zastąpić czymś innym. W okresie trwania kampanii polskiej, kiedy nadzieje na eksport rewolucji były nadal żywe, NEP nie był potrzebny, w momencie klęski tej kampanii stał się logiczną koniecznością".

Dodajmy - stał się logiczną koniecznością, bo klęska pozbawiła Sowietów możliwości złupienia podbitej Polski, a w ślad za nią krajów sąsiednich, które umożliwiłoby dalsze kontynuowanie dotychczasowej polityki "komunizmu wojennego". Jak pisał cytowany już brytyjski historyk J.F.C. Fuller, klęska Sowietów w Bitwie Warszawskiej pozbawiła Rosję "możliwości grabieży, potrzebnej jej bardzo do powstrzymania beznadziejnego kryzysu ekonomicznego".

Był jednak, jak się zdaje, jeszcze jeden szczególnie ponury skutek sowieckiej klęski w wojnie z Polską w 1920 roku. Była to wciąż tląca się, nieugaszona nienawiść sowieckich przywódców bolszewickich na czele ze Stalinem do Polski, która tak mocno przekreśliła ich zaborcze i grabieżcze plany. Słynny rosyjski historyk Dymitr Wołkogonow tak tłumaczył podjętą w 1940 roku decyzję sowieckiego Biura Politycznego o rozstrzelaniu tysięcy polskich oficerów: "Była to zapewne zemsta za sromotną klęskę Rosji Radzieckiej w 1920 roku i upokarzający traktat ryski, którego, jak mówią, Stalin nie mógł Polakom wybaczyć" (D. Wołkogonow, Lenin, Warszawa 1997, s. 474).

Stalin i sowieccy enkawudziści mieli za co się mścić. Polskie zwycięstwo w 1920 roku uratowało Europę na ponad 20 lat przed potwornymi skutkami sowieckiej ekspansji i grabieży.


prof. Jerzy Robert Nowak